Made In Poland - W Moim Pokoju
Formed in 1984 in Cracow, Poland, MADE IN POLAND, seems to be one of the most influential cold wave groups in Europe. Inspired by Joy Division, Killing Joke and Echo And The Bunnymen, MIP created their own sound and published six songs only in the first period of their activity. "Jedna kropla deszczu/One Raindrop" sounds like My Bloody Valentine on "Loveless" but it comes from 1986. In 1989 Made In Poland published their first album with songs coming from late 80-ties when the band was under a great impact of Style Council or Simple Minds. Nine songs from this vinyl album with this six mentioned above appearead in 2005 in the only one CD of MiP. In Oct 2007 W Moich Oczach, Polish independent label, is going to launch double CD album called "Martwy Kabaret"/"The Dead Cabaret" with songs from the mid 80-ties which could not be published in these times because of the communistic censorship in Poland. The majority of them will be available in live version. It shows an unique chemistry between musicians which allowed to create terrific sound of Made In Poland. "Martwy kabaret" will also contain a new single of the reactivated in 2006 band called "W Moim pokoju"/"In My Room". This is the art video directed by Jagoda Szelc. Currently Made In Poland is composed of two original members : Artur Hajdasz (drummer and now lead singer) and Piotr Pawlowski (bass and keyboards player), supported by guitar player Slawomir "Dzabi" Leniart from AGRESSIVA 69.
Tagi : made in poland cold wave polska zimna fala jarocin 1984 2007
kkarollkkott napisał :muzyka super,teledysk z pomysłem,w teledysku bardzo ładna dziewczyna.
pinsi napisał :
A nad czym tu się zastanawiać? Jestem za głupia, możesz mi wyjaśnić głębię tego teledysku?
ducksgohome napisał :
Jesteś za głupia, więc tłumaczę - w każdej polskiej rodzinie jest jakieś gówno, które śmierdzi, a ludzie udają że tego nie czują. I o tym, moim zdaniem, jest ten teledysk. I piosenka. Oczywiście autorzy mogą mieć odmienne zdanie, ale dobra sztuka zawsze ma wiele interpretacji.
zbombardowanalaleczk napisał :
Autorka się podpisuje pod tą trafną recenzją. A Pani poniżej może nie jest głupia, ale widzę, że typ działaczki (za co serdecznie dziękuje). Szczerze wątpiłam czy może kogoś zaszokować kawał schabu? Nie widziałam też zdziwienia na twarzy mojej matki robiącej roladki wołowe. Wrażliwych przepraszam...Okazuje się, że produkty żywnościowe potrafią obrazić. Swoją drogą mam nadzieje, że P. Pinsi jest przynajmniej wegetarianką? Pozdrawiam Serdecznie
zbombardowanalaleczk napisał :
P.S. Jestem taka ładna i interesująca, że nie muszę zwracać na siebie więcej uwagi. Ale dziękuje za wyrażoną wątpliwość. No i bądź co bądź, nie jestem Guillermo Habacuc Vargas.
wrocniania napisał :
Zapomniałaś dodać: "A Pan z warzywniaka to mi nawet powiedział, ze w P1 mogłabym zostać dziewczyną wieczora"
pinsi napisał :
"nie wszystko opiera siena gównianych kwiatkach i teledyskach o dupach wystawiających cycki do gangsta wiesniaków...." a jak nie opiera się na tym to musi na tanim szokowaniu? Wykonanie średniackie i nudne, poza tym zaliczyłabym to do typowej współczesnej pseudo-awangardy. Ważne, żeby zwrócić na siebie uwagę, nieważne, czy się coś potrafi.
ducksgohome napisał :
Właśnie. A co Ty potrafisz?
pinsi napisał :
A dlaczego Ciebie to interesuje? Czy 'chwalę' się czymś na siłę i staram się zwrócić tym na siebie uwagę?
parciak napisał :
a ja mowie: bleeee. usunac to, bo juz dosyc szkody wyrządziło. Podpisane: pijak.