
Dead Space posiada wiele wad: * zrypane sterowanie postacią * monotonna grafika * tą postacią nie da się sterować! * brak czarnych do zabicia * niewielu przeciwników * sterowanie do kitu * mało drzew i kwiatów * należy do gatunku survival horror, a jest jego parodią Dead Space posiada jedną zaletę: nie wydałem na nią ani złotówki i całe 6 godzin testowałem u kumpla (Pentium 100, 16MB RAM, Riva TnT). Koledze gra się bardzo podobała, ale co można powiedzieć o człowieku, który ma nad łóżkiem plakat Batmana? Peany recenzentów oceniających tę grę na mocne 8 lub słabe 9 w dziesięciopunktowej skali są dla mnie w pełni zrozumiałe. Dostali do łapy grę ze znośną grafiką, znośnym dźwiękiem, kilkoma potworami, fabułą rodem z ruskich gierek, które za komuny dostawało się na urodziny i to wystarczyło im do zachwytu, bo na bezrybiu i rak ryba. Śmiać mi się tylko chciało ilekroć czytałem o tym innowacyjnym interfejsie, który "nie przeszkadza w grze". Nagle okazuje się, że przed Dead Space robiono interfejsy przeszkadzające w grze. Dziś nie robi się już ani dobrych, ani nawet złych horrorów, stąd pierwszy lepszy gniot, który nie odrzuca zaraz po napisanych początkowych, jest niczym naga i łatwa kobieta w naszym łóżku. Co z tego, że głupia, skoro niebrzydka? OCENY Kominka: Grafika: 3/6 (jeśli tak wyglądałby w 2008 r. Doom IV to cieszę się, że go nie zrobili; dobra optymalizacja) Dźwięk: 4/6 (dobrze buduje klimat. solidna robota, pomysłowy "dźwięk" w próżni) Fabuła: 2/6 (a daj pan spokój <b>...</b>
kominek
kominotki
kominutki
dead
space
beznadziejna
gra