
W roli głównej Piotr Dmowski Muzyka Olafur Arnalds Wiersz, narracja, zdjęcia i montaż Michał Napierzyński Smutny Człowiek zapomniał kim jest Już myślałem że wiedziałem, jestem prochem, jestem ciałem chemiczną zupą, atomów kolekcją, pomyłką, wpadką, naturalną selekcją W mózgu impulsem, spięciem, przypadkiem pojawiam się i znikam kiedyś nie byłem, kiedyś nie będę, taka chaosu taktyka Pełnymi garściami czerpię z życia, będąc zmysłami zasysam wszystko wkoło kradnę, zabijam, oszukuję, hulaj piiii piekła nie ma Nie patrz tak na mnie, to samolubne geny, przecież przetrwają najsilniejsi smutny los moich ofiar jest częścią ich przypadkowej egzystencji Czy jestem maszyną, bez operatora, programowany przez szklanych ekspertów? moje owoce brzydkie i gorzkie, mknę za impulsem szukając sensu Pragnę, pożądam, chcę teraz i ciągle, swędzi mnie mocniej i dłużej drapię i drapię, wydrapać nie mogę, strach pomyśleć co będzie później W materii potrzasku, szukając spełnienia, jak ryba bez wody próbuję wciąż więcej i więcej i więcej mi trzeba, tak mało, mało raduje Uśmiecham się przy tym że niby jest dobrze, choć wszystko w koło się pali wierzyłem że jestem bystry i mądry, głupiec w lustrze się żali Skutek - przyczynę jak atomy rozczepiam pod swoim pseudonaukowym pretekstem szukałem, liczyłem, od szkiełka oślepłem, dalej nie mogę nie wiedząc kim jestem Pewien filozof powiedział ze nas nie ma, nie ma cie, nie ma mnie, nie ma nie wydaje się jednak że to ściema, no bo kto usłyszałby jak śpiewam Nie <b>...</b>
tożsamość
kim jestem
załamanie nerwowe
kryzys tożsamości
dobraidea