Jacek Kaczmarski - Nasza klasa


Jedna z najlepszych piosenek mistrza Jacka. A co się stało z waszą klasą?piszcie:) Kaczmarski Jacek


pieśń patriota Jacek Kaczmarski komuna mistrz polak nasza klasa Karagunis 007

Jacek Kaczmarski - Obława 1 - 4


Nie wiem czy są jeszcze jakieś nagrania... Tu "obławy" od pierwszej do czwartej


kaczmarski bard muzyka music polska polish obława oblawa seamaciej

Jacek Kaczmarski Mury


Ten utwór został niedawno usunięty przez innego użytkownika więc postanowiłem go wrzucić. On natchniony i młody był, ich nie policzyłby nikt On im dodawał pieśnią sił, śpiewał że blisko już świt. Świec tysiące palili mu, znad głów podnosił się dym, Śpiewał, że czas by runął mur... Oni śpiewali wraz z nim: Wyrwij murom zęby krat! Zerwij kajdany, połam bat! A mury runą, runą, runą I pogrzebią stary świat! Wkrótce na pamięć znali pieśń i sama melodia bez słów Niosła ze sobą starą treść, dreszcze na wskroś serc i głów. Śpiewali więc, klaskali w rytm, jak wystrzał poklask ich brzmiał, I ciążył łańcuch, zwlekał świt... On wciąż śpiewał i grał: Wyrwij murom zęby krat! Zerwij kajdany, połam bat! A mury runą, runą, runą I pogrzebią stary świat! Aż zobaczyli ilu ich, poczuli siłę i czas, I z pieśnią, że już blisko świt szli ulicami miast; Zwalali pomniki i rwali bruk - Ten z nami! Ten przeciw nam! Kto sam ten nasz najgorszy wróg! A śpiewak także był sam. Patrzył na równy tłumów marsz, Milczał wsłuchany w kroków huk, A mury rosły, rosły, rosły Łańcuch kołysał się u nóg... Patrzy na równy tłumów marsz, Milczy wsłuchany w kroków huk, A mury rosną, rosną, rosną Łańcuch kołysze się u nóg... Jacek Kaczmarski 1978


Jacek Kaczmarski Mury zubr 120

Jacek Kaczmarski - Marcin Luter


W zamku Wartburg, na stromym urwisku (Te niemieckie przepaście i szczyty) Wbrew mej woli, a gwoli ucisku Wyniesiony pod boskie błękity Pismo święte z wszechwładnej łaciny Na swój własny język przekładam: Ożywają po wiekach Dawne cuda i czyny, Matką Ewa znów, Ojcem znów - Adam. Bliźnim jest mi tragiczny Abraham Gdy poświęcić ma syna w ofierze; Widzę ogień na Sodomy dachach, Gdzie zwęglają się grzeszni w niewierze. Bezmiar winy i kary surowość Brzmią prawdziwie w mym szorstkim języku. Na początku jest słowo, I okrutnie brzmi słowo, Ale spójrz wokół siebie, krytyku! Grzechy Rzym za gotówkę odpuszcza, Lecz w wojennej się nurza rozkoszy. Papież w zbroi, w ubóstwie tkwi tłuszcza, Z której groszy katedry się wznosi. W nawach katedr transakcje wszeteczne, Ksiądz spowiednik rozgrzesza za bilon. Tak jest, było i będzie, Zło i dobro jest wieczne, Lecz nie może być wieczny Babilon. Z tym więc walczę ja, mnich Augustianin, Moralności teolog - to przytyk, Bo w stolicy wołają - poganin! Reformator, heretyk, polityk! Tak, papieską ja bullę spaliłem, Lecz szukajcie miast, które on spalił! Ja na wrotach kościelnych Tezy swoje przybiłem, On mnie wyklął, a mnisi śpiewali. Słowa palą, więc pali się słowa: Nikt o treści popiołów nie pyta. Ale moja ze Stwórcą rozmowa Jak Syn Jego - do drzewa przybita! Niech się gorszy prałacia elita, Niech się w mękach świat tworzy od nowa! Lecz niech czyta, kto umie, Niech nauczy się czytać! Niech powraca - do Słowa! Jacek Kaczmarski 5.12.1991 Film: "Luter <b>...</b>


jacek kaczmarski marcin luter luther poezja śpiewana joseph fiennes peter ustinov Vivincia

Epitafium dla WW (DOBRA JAKOŚĆ) - Jacek Kaczmarski


Z rozmowy z Aleksandrą Woźniak , z okazji 20-lecia "Solidarności" (2000r.): AW - Z jakim utworem identyfikuje się Pan najbardziej? JK - "Epitafium dla Wysockiego" to najbliższy mi utwór, a jednocześnie hołd złożony Włodzimierzowi Wysockiemu, który mnie stworzył. Wszystko co napisałem w "Epitafium..." to najpełniejsza moja wypowiedź na temat człowieka. ------------------------------------------------------ Z rozmowy z Romą Przybyłowską zatytułowanej "Jak to lirnik", która ukazała się w "Gazecie Wyborczej" nr 113/1990 : RP- Byłeś bardzo po wpływem czaru Wysockiego Pamiętam, że naśladowałeś go łącznie z chrypką. JK - Tak, zdzierałem głos sztucznie, bo nie piłem jeszcze wódki. Dziś mam "warsztat" ale już nie mam potrzeby naśladowania. "Epitafium dla Wysockiego" jest hołdem ze strony człowieka wyzwolonego. Chociaż nadal głównym tematem, podobnie jak u niego, jest walka jednostki z siłami, które pragną ja zniszczyć. -------------------------------------------------------- Z rozmowy z Anną M. Erecińską - "Na początku jest konkret", 1997 : Jacek - "Epitafium dla Wysockiego" gram, gdy się dobrze czuję fizycznie. Są tacy ludzie, którzy przychodzą na moje koncerty i porównują kolejne wersje "Epitafium.". Mam takie nieprzyjemne uczucie, że oni czekają, kiedy mi się wreszcie nie uda, kiedy np. spadnę z krzesła ze zmęczenia, albo wręcz przeciwnie, zaśpiewam w pełni niezwykle. To rodzaj psychodramy, ale też widowiska sportowego. ---------------------------- www.kaczmarski.art.pl


Kaczmarski Jacek Epitafium Wysockiego Gintrowski bard Vysocki javanfly

Sen Katarzyny II - Jacek Kaczmarski


"Sen Katarzyny II" Kaczmarskiego wraz z pokazikiem slajdów.


Kaczmarski Sen Katarzyny II Greggory 4444

Jacek Kaczmarski u Cejrowskiego i Modlińskiej


Tym razem Jacek Kaczmarski jest gościem programu Alicji Resich-Modlińskiej i Wojciecha Cejrowskiego; opowiada o swojej twórczości, życiu w Australii, życiu osobistym, podrywaniu, śpiewaniu i innych rzeczach, które niezmiennie elektryzują ludzkość.


Jacek Kaczmarski Cejrowski Resich-Modlińska talk gwidosz

Jacek Kaczmarski- Prosty człowiek


Prosty człowiek Jacek Kaczmarski Sarmatia


jacek kaczmarski prosty czlowiek sarmatia Gruby SZ

Kaczmarski - Zbroja


Jacek potrafił...


Oqnisty

Jacek Kaczmarski - Lekcja Historii Klasycznej


1979


jacek kaczmarski legiony lekcja historii klasycznej cezar aemanyl

J. Kaczmarski, P. Gintrowski, Z. Łapiński - Modlitwa o wschodzie słońca


Jacek Kaczmarski, Przemysław Gintrowski, Zbigniew Łapiński - Modlitwa o wschodzie słońca Muzyka i słowa: N. Tenenbaum Każdy Twój wyrok przyjmę twardy Przed mocą Twoją się ukorzę. Ale chroń mnie Panie od pogardy Od nienawiści strzeż mnie Boże. Wszak Tyś jest niezmierzone dobro Którego nie wyrażą słowa. Więc mnie od nienawiści obroń I od pogardy mnie zachowaj. Co postanowisz, niech się ziści. Niechaj się wola Twoja stanie, Ale zbaw mnie od nienawiści Ocal mnie od pogardy, Panie.


Jacek Kaczmarski Przemysław Gintrowski Zbigniew Łapiński Modlitwa wschodzie słońca N. Tenenbaum Kamill 84

Jacek Kaczmarski - Poczekalnia


Siedzieliśmy w poczekalni, bo na zewnątrz deszcz i ziąb Do pociągu sporo czasu jeszcze było - Można zatem wypić kawę albo rzucić coś na ząb, Bo nikt nie wie, kiedy człek znów napcha ryło. Wtem słyszymy kół stukoty i lokomotywy świst, Więc rzucamy się do wyjścia na perony, Ale w miejscu nas zatrzymał megafonów zgrzyt i pisk: - To nie wasz pociąg - ogłosiły megafony. Uwierzyliśmy megafonom. Uprzejmie wszak ostrzegły nas Po co stać w deszczu na peronie, Skoro przed nami jeszcze czas? Żarcie szybko się skończyło, nuda zagroziła nam, Zaczęliśmy drzemać, marzyć i flirtować, Ktoś przygrywał na gitarze, zanucili tu i tam, Zaciążyły nam do tyłu nasze głowy. Wtem słyszymy kół stukoty i lokomotywy świst, Więc ospale podnosimy się z foteli. Ale w miejscu nas zatrzymał megafonów zgrzyt i pisk: - To nie wasz pociąg - przez megafon powiedzieli! Uwierzyliśmy megafonom! Pomarzyć w cieple - dobra rzecz. Po co stać w deszczu na peronie Zamiast w fotelu miękkim lec?! Po marzeniach przyszła kolej na dziewczyny oraz łyk, Co pozwolił nam zapomnieć o czekaniu! Gdy tymczasem za oknami n-ty już się puszył świt I poczuliśmy się trochę oszukani! Więc gdy znowu kół stukoty usłyszeliśmy i świst - W garść się wzięliśmy i dalej! - na perony! Lecz zatrzymał nas na progu już znajomy zgrzyt i pisk: - To nie wasz pociąg! - Ogłosiły megafony. Uwierzyliśmy megafonom! W końcu nie było nam tak źle. Po co stać w deszczu na peronie, Gdzie z wszystkich stron wichura dmie? Uderzyło nas jak gromem, spojrzeliśmy <b>...</b>


jacek kaczmarski poczekalnia dworzec krzysztof kieślowski film polski poezja śpiewana Vivincia

Pan Kmicic - Jacek Kaczmarski


Pan Kmicic - Jacek Kaczmarski


Pan Kmicic Jacek Kaczmarski Ognisty 89

Kaczmarski - Postmodernizm


Jacek potrafił... Wszystko wolno! Hulaj dusza! Do niczego się nie zmuszaj! Niczym się nie przejmuj za nic! Nie wyznaczaj sobie granic! I nie próbuj nic zrozumieć, Nie pochodzi - mieć - od - umieć. Możesz wierzyć, lub nie wierzyć, Nic od tego nie zależy. Nie wyznaczaj sobie zadań - Kto się nie wspiął - ten nie spada, A kto pragnie być na szczycie - Będzie spadał całe życie. Nie stać cię na luksus troski, Jesteś wszakże dziełem boskim, No a Boga przecież nie ma, Więc to tyle na ten temat. Wszystkie mody, wszystkie style Równie piękne są - i tyle. (Lub, jak chcesz, równie szkaradne - Konsekwencje tego żadne). Zachwyt tyle wart, co wzgarda, Stryczek tyle, co kokarda, Prawda tyle, co jej brak, Smaku brak - tyle co smak. Bo to o to w końcu chodzi By niczego nie dowodzić. Nie wykuwać tarcz utopii I nie kruszyć o nie kopii. Nie planować i nie marzyć. Co się zdarzy - to się zdarzy; Nie znać dobra ani zła: To jest gra - i tylko gra! Ktoś się wzburza, że tak nie jest, Niech się wzburza! - Ty się śmiejesz! Nie daj wzburzać się, ni wzruszać: Wszystko wolno! Hulaj dusza! - Oj, nie wolno rzeczy wielu, Kiedy celem jest - brak celu... (Zwłaszcza, jeśli duszy nie ma - I to wszystko na ten temat). Jacek Kaczmarski 19.8.1997


Kaczmarski postmodernizm Oqnisty

J. Kaczmarski - Ballada Wrześniowa


Film do muzyki wspaniałego poety, pieśniarza, prozaika i Człowieka - Jacka Kaczmarskiego (1957 - 2004). Ku pamięci poległym i zamordowanym w latach 1939 - 1945 oraz w Polsce Ludowej.


Kaczmarski 1939 1945 wojna teledysk wrzesień ballada war military archiwalne bartekl

Jacek Kaczmarski - Mury


www.wierni-ojczyznie.pl


Jacek Kaczmarski Mury Grudzień 1970 70 1981 81 Stan Wojenny Wierni Ojczyźnie Ojczyznie

Jałta - Jacek Kaczmarski


Muzyka: "Jałta" - Jacek Kaczmarski


Jałta Jalta Yalta 1945 Peace conferency Stalin Churchill Roosevelt barbaross 2007

Jacek Kaczmarski Ballada Katyńska


Jedna z moich ulubionych ballad Kaczmarskiego. Ta poświęcona jest męczeńskiej śmierci naszych oficerów w Katyniu.


Jacek Kaczmarski Ballada Katyńska Historia Husars

Kaczmarski - Opowieść pewnego emigranta


Jacek potrafił... - Nie bój się, nie zabraknie. To krajowa czysta. Ja, widzisz, przed wojną byłem komunista, Bo ja chciałem być kimś, bo ja byłem Żyd, A jak Żyd nie był kimś, to ten Żyd był nikt. Może stąd dla świata tyle z nas pożytku, Że bankierom i skrzypkom nie mówią - ty żydku! Ja bankierem nie byłem, ani wirtuozem, Wojnę w Rosji przeżyłem, oswoiłem się z mrozem I na własnych nogach przekroczyłem Bug Razem z Armią Czerwoną, jako Politruk. Ja byłem jak Mojżesz, niosłem Prawa Nowe, Na których się miało oprzeć Odbudowę. A potem mnie - lojalnego komunistę Przekwalifikowali na manikiurzystę. Ja kocham Mozarta, Bóg - to dla mnie Bach, A tam, gdzie pracowałem - tylko krew i strach. Spałem dobrze - przez ścianę słysząc ludzkie krzyki A usnąć nie mogłem przy dźwiękach muzyki. W następstwie Października tak zwanych "wydarzeń" Już nie byłem w Urzędzie, byłem dziennikarzem. Ja znałem języki, nie mnie uczyć jak Pisać wprost, to, co łatwiej można pisać wspak. Wtedy myśl się zrodziła - niechcący być może, Żem się z krajem tym związał - jak mogłem najgorzej. Za tę hańbę zasługi - Warszawa czy Kraków - Gomułka nam powiedział - Polska dla Polaków. Już nie dla przybłędów Pospolita Rzecz - Wiesław, jak Faraon, popędził nas precz. I szli profesorowie, uczeni, pisarze, Pracownicy Urzędu, szli i dziennikarze. W Tel-Awiwie właśnie, zza rogu, z rozpędu Wpadłem na byłego kolegę z Urzędu, I pod Ścianę Płaczu iść mi było wstyd - Czy ja komunista, czy Polak, czy Żyd? Nie umiałem jak on, chwały <b>...</b>


Kaczmarski opowieść emigranta Oqnisty

Jacek Kaczmarski - 1788


27. listopada 1788 roku przypłynęło do Port Jackson w Australii (obecnie Sydney) 11 statków więziennych z brytyjskimi skazańcami, którzy mieli zostać pierwszymi osadnikami Południowego Lądu. W 1995 roku osiedlił się w Australii Jacek Kaczmarski razem z rodziną. Oba te wydarzenia genialny poeta połączył w utworze "1788". Ta pierwsza morska podróż do Australii! Łotry przy burtach, prostytutki w kojach - Wszyscy się bali, łkali i rzygali W drodze do raju. Przewrotności Twoja Panie, coś w jeszcze nam nieznanych planach Miał czarne diabły strzegące wybrzeży Edenu, który przeznaczyłeś dla nas, A w który nikt, prawdę mówiąc, nie wierzył! Czym żeśmy, marni, zasłużyli na to? Ten, co zawisnąć miał za kradzież płaszcza - Płakał nad swoją niechybną zatratą; Nie widział Ciebie w robaczywych masztach Statku, co tylko był więzieniem nowym; Tej co kupczyła ciałami swych dziatek - Ani przez mgnienie nie przyszło do głowy, Że to nadziei - nie rozpaczy statek. Niejeden żołnierz z ponurej eskorty (Bo czym się ich los od naszego różnił?) Wiedział, że nigdy już nie ujrzy portu, Gdzie go podejmą karczmarze usłużni I płatne dziewki; że zabraknie rumu Zanim do celu przygnasz okręt szparki. Z marynarzami pili więc na umór I - wbrew zakazom - grali o więźniarki. Prawda, nie wszyscy próby Twe przetrwali, Ale też ciężkoś nas doświadczał, Panie: Nie oszczędzałeś nam wysokiej fali, Za którą mnogim przyszło w oceanie Zakończyć żywot; innym dziąsła zgniły, Wypadły zęby, rozgorzały wrzody... Więc znaczą <b>...</b>


Jacek Kaczmarski 1788 Australia Esserath

Jacek Kaczmarski- Warchoł


Warchoł Jacek Kaczmarski Sarmatia


warchol kaczmarski jacek sarmatia Gruby SZ

JACEK KACZMARSKI - Kniazia Jaremy nawrócenie


Jeremi Michał Korybut Wiśniowiecki (zwany Jaremą, ukr. Ієремія Михайло Корибут Вишневецький) herbu Korybut (ur. 17 sierpnia[1] 1612 zm. 20 sierpnia 1651 w obozie pod Pawołoczą prawd. w wyniku epidemii ) książę na Wiśniowcu, Łubniach i Chorolu, energiczny dowódca wojsk koronnych, wojewoda ruski od 1646, starosta przemyski, przasnyski, nowotarski, hadziacki, kaniowski. Ojciec króla polskiego Michała Korybuta Wiśniowieckiego. Syn Michała Wiśniowieckiego, starosty owruckiego i córki hospodara mołdawskiego Jeremiasza - Rainy Mohylanki. Pierwotnie wyznawca prawosławia, przeszedł na katolicyzm. Jeremi Michał Korybut Wiśniowiecki (Ukrainian: Ярема Вишневецький, the first name is also sometimes spelled as Jarema in Polish) (1612- August 20, 1651) was a notable member of the aristocracy of the Polish-Lithuanian Commonwealth, Prince at Wiśniowiec, Łubny and Chorol and a father of future Polish king Michał I. A notable magnate (of Lithuanian/Ukrainian origin) and military commander. Ієремія-Михайло (Ярема) Вишневе́цький (пол. Jeremi Michał Wiśniowiecki; 1612 — 20 серпня 1651) князь з старовинного русько-литовського роду Вишневецьких, один з найбагатших королев'ят Речі Посполитої свого часу, володар обширних земель на Лівобережжі, воєвода руський (1646).


kaczmarski jarema zbaraż Збараж ogniem mieczem stormbringerhaka

Kaczmarski - Przedszkole


Jacek potrafił... W przedszkolu naszym nie jest źle Zabawek mamy tutaj w bród Po całych dniach bawimy się W coraz to inny trud Pani nam przypatruje się Pilnuje gdzie zabawy kres W przedszkolu naszym nie jest źle Kiedy się grzecznym jest Bo jeśli nie - zaraz po pupach po pupach po pupach biją nas I krzyczą - patrz szcze patrz szczeniaku gdzieś ty wlazł Albo po łapach po łapach po łapach trzepią i W kącie się łyka łzy Za oknem tyle świata lśni Do szyby więc przyciskam nos Wszystkim zachwycałbym się gdy - Gdyby nie Pani głos Bo mamy w pociąg bawić się Pani nas ciągnie tam i tu I chyba sama nie wie gdzie Powtarza tylko: czu-czu-czu... My za nią przewracając się I na zakrętach lecąc w bok Patrzymy jak się pociąg rwie Krzyczymy czu-czu gubiąc krok A Pani ciągle biega i Za Nią już tylko jeden dwu Bo reszta pod ścianami tkwi I leżąc krzyczy: czu-czu-czu! Pani się zatrzymuje zła Pierwszego z brzegu łapie i Tym pierwszym zwykle bywam ja Bo jestem krnąbrny oraz zły Więc zaraz da mi da po pupie po pupie po pupie zbije mnie Krzycząc - czemu szcze czemu szczeniaku nie bawisz się A ja z pociągu z pociągu wypadłem tylko i W kącie połykam łzy Lecz nic nie mówię cóż to da? Coś tylko we mnie w środku drży W kąciku siedzę cicho-sza, Myślę że smutno mi Lecz z czasem minie też i to W przedszkolu naszym tak już jest Że zapomina tu się zło Tu troskom szybki kres! Więc znów bawimy wszyscy się Pod czujnym okiem Pani, i W przedszkolu naszym nie jest źle! (Szczególnie, gdy się śpi!) Jacek Kaczmarski <b>...</b>


Kaczmarski przedszkole Oqnisty

Jacek Kaczmarski - Rublow


Jedna z najlepszych piosenek naszego mistrza. W tle fragmenty filmu Andreja Tarkowskiego - "Andrej Rublow". Montaż klipu: Krzysztof Gajda.


Jacek Kaczmarski Polska bard Rublow Андрей Рублев Тарковский Tarkowski javanfly

Kaczmarski - Stalker


.


Kaczmarski Stalker Tarkowski Zona Mury aesde 1125

Jacek Kaczmarski Nasza klasa


26 Studencki Festiwal Piosenki rok 1990, piekna piosenka, zreszta jedna z wielu.... wielkiego artysty


Kaczmarski Jacek Nasza Klasa poezja Jacek-Kaczmarski jacek_kaczmarski nasza_klasa Nasza-Klasa Tvp2 TVP TVP3 TVP1 26 Studencki Festiwal Piosenki rok 1990 Gitara klasyczna Gitara-Klasyczna latarka

Jacek Kaczmarski - Obława


Szacunek i szczera prawda o tym co się kiedyś w Polsce działo


Jacek Kaczmarski Obława tranzystoreu

Jacek Kaczmarski-Pan Wołodyjowski


***


jacek kaczmarski pan wołodyjowski plaga 88

JACEK KACZMARSKI - Krzyk


Wg obrazu E. Muncha Jacek Kaczmarski - W tym wypadku konotacja jest jednoznaczna. Piosenka "Krzyk" jest opisem obrazu Edwarda Muncha, słynnego obrazu kobiety krzyczącej na moście, przejmujący obraz, nakładający się na moje osobiste doświadczenia z pewną osobą, która doświadczała lęku istnienia na granicy choroby psychicznej, tego lęku, o którym potem napisałem w "Przeczuciu, czyli czterech porach niepokoju." Ale tamten czas był czasem krzyku, to był 1981 rok. Ta płyta zresztą się nie ukazała wówczas na rynku, cały nakład poszedł na przemiał, ale jego część została gdzieś ukryta przez Solidarność Polskich Nagrań i potem wydawana w kopertach piosenkarki Eleni i rozsyłana po świecie, nawet taki egzemplarz dotarł do mnie teraz, po latach. Chodziło mi oczywiście o krzyk, o zaznaczenie tego i lęku istnienia, i przerażenia światem, i wyrażenia buntu jednocześnie.


kaczmarski krzyk stormbringerhaka

Jacek Kaczmarski (słowa) - A my nie chcemy uciekać stąd


Jest to mój pierwszy filmik...Postanowiłem zrobić go na rocznice stanu wojennego. Pod koniec filmu miała być Pani Joanna Szczepkowska ogłaszając koniec komunizmu lecz nigdzie nie znalazłem tego nagrania. Będzie wdzięczny jak toś by mi je przesłał na E-mail ( przekopicho@gmail.com )i proszę o szczere wypowiedzi oraz o rady. ... Śpiewa oczywiście Przemysław Gintrowski, a tekst jest wielkiego mistrza czyli Jacka Kaczmarskiego


Jacek Kaczmrski Gintrowski my nie chcemy uciekać stąd Stan wojenny Jaruzelski solidarność prl Lech Walęsa komunizm zomo przekopicho

Jacek Kaczmarski - Wędrówka Z Cieniem


Lyrics to "Wędrówka z Cieniem" by Jacek Kaczmarski: Po ulic mokrym ciemnym tle, Pod prószącymi latarniami, Ja wlokę cień, cień wlecze mnie, Kałuże lśnią nam pod nogami... Dawno nie było nam tak źle- Zostaliśmy zupełnie sami. Ja wlokę cień, cień wlecze mnie, Kałuże lśnią nam pod nogami... Ja się zawiodłem, cień zawiódł się - Tak jest już z tymi dziewczynami! I wlokę go, on wlecze mnie, Kałuże lśnią nam pod nogami... Ja mówię: z jej kaprysów drwię, Nie będzie kierowała nami! I wlokę go, on wlecze mnie, Kałuże lśnią nam pod nogami... Był czas gdy cień mój cieszył się - Jak ona mnie - jej cień go mamił... I wlokę go, on wlecze mnie, Kałuże lśnią nam pod nogami... A teraz mówi: z żalu kpię! Lecz dobrze wiem że mówiąc - kłamie, Więc wlokę cień, cień wlecze mnie, Kałuże lśnią nam pod nogami... Tak pocieszamy wzajem się Idąc długimi ulicami... Ja wlokę cień, cień wlecze mnie, Kałuże lśnią nam pod nogami.


Jacek Kaczmarski wojasssmen

Jacek Kaczmarski - Jan Kochanowski


Tak nas Panie obdarzasz, wżdy nam zawsze mało - Za nic mamy - co mamy, więcej by się chciało. A przecież ni nam życia, ni geniuszu starcza By skorzystać z bogactwa jeno duszy skarbca. Za to ciało gnębimy, jakby wieczne było: Krwią wojenny trud płaci, potem zrasza miłość; Aż iw końcu niezdatne do snu ni kielicha; Trzeszczy, cieknie i tęchnie, wzdyma się i wzdycha. Nie zachwycą już nas wtedy szczodre dary boże, Bośmy kochać to przywykli, z czego czerpać możem. Późno mądrość przychodzi Czego pragnąć się godzi. Ale próżno żałować Czego nie szło zachować. Przypomina pergamin czy cielęca skóra Że i drzewiej wiedziano - co dziś skrobią pióra. Krom grosiwa i jadła, i chybkiej obłapki Zawżdy człeka kusiły te same zagadki. Po swojemu się każdy ze Stwórcą pasował, A co siebie nadręczył, innym krwi popsował, Własnym myślom nie ufał, życie sobie zbrzydził, Bał się swojego strachu i wstydu się wstydził, Lubo jako my się cieszył - czym? - nie miał pojęcia I umierał taki mądry, jak był w czas poczęcia. Żak profesorom krzywy Martwych nie słucha żywy, Nie wyciągają wnuki Z życia dziadów nauki. Kto cnotami znudzony, nieufny nadziei, Swoich kroków niepewny - do dworu się klei. Tam wśród podobnych sobie może się wyszumieć, A przy tym w nic nie wierzyć, niczego nie umieć: Prałat karci opojów - sam jeszcze czerwony, Złodziej potrząsa kluczem do skarbca Korony, Kanclerz wspiera sojusze na ościennym żołdzie, A mędrcy przed głupotą łby schylają w hołdzie. Wiem - bo byłem sekretarzem u króla. Do <b>...</b>


Jacek Kaczmarski Jan Kochanowski zubr 120

Jacek Kaczmarski - Mury


Jacek Kaczmarski - Tak. Ja "Mury" napisałem w 1978 r. jako utwór o nieufności do wszelkich ruchów masowych. Usłyszałem nagranie Luisa Llacha i śpiewający, wielotysięczny tłum i wyobraziłem sobie sytuację - jako egoista i człowiek, który ceni sobie indywidualizm w życiu - że ktoś tworzy coś bardzo pięknego, bo jest to przepiękna muzyka, przepiękna piosenka, a potem zostaje pozbawiony tego swojego dzieła bo ludzie to przechwytują. Dzieło po prostu przestaje być własnością artysty io tym są "Mury". Jack Kaczmarski - So. I "Walls" wrote in 1978 r. as the work about distrust to all mass movements. I heard recording Luisa Llacha and singing, several thousand crowd and represented the situation to oneself - as the egoist and man who values individualism in the life - that someone creates something very beautiful because he is this exquisite music, exquisite song, and becomes then is devoid this his work because people intercept this. The work simply stops to be the artist property and there are "Walls"about this. And this only ballad foretold oneself, because this alone happened with her. She happened the hymn, people song and there stopped to be mine; the refrain which in my text was placed in quotation marks the signal of the Radio "Solidarity" happened eg. I decided SO to show "Walls".


kaczmarski walls solidarność solidarity stormbringerhaka

Epitafium dla Włodzimierza Wysockiego - Jacek Kaczmarski


Opole 1981. Muz. i sł. Jacek Kaczmarski To moja droga z piekła do piekła W dół na złamanie karku gnam! Nikt mnie nie trzyma, nikt nie prześwietla Nie zrywa mostów, nie stawia bram! Po grani! Po grani! Nad przepaścią bez łańcuchów, bez wahania! Tu na trzeźwo diabli wezmą Zdradzi mnie rozsądek - drań W wilczy dół wspomnienia zmienią Ostrą grań! Po grani! Po grani! Po grani! Tu mi drogi nie zastąpią pokonani! Tylko łapią mnie za nogi, Krzyczą - nie idź! Krzyczą - stań! Ci, co w pół stanęli drogi I zębami, pazurami kruszą grań! To moja droga z piekła do piekła W przepaść na łeb na szyję skok! "Boskiej Komedii" nowy przekład I w pierwszy krąg piekła mój pierwszy krok! Tu do mnie! Tu do mnie! Ruda chwyta mnie dziewczyna swymi dłońmi I do końskiej grzywy wiąże Szarpię grzywę - rumak rży! Ona - co ci jest mój książę? - Szepce mi... Do piekła! Do piekła! Do piekła! Nie mam czasu na przejażdżki wiedźmo wściekła! - Nie wiesz ty co cię tam czeka - Mówi sine tocząc łzy - Piekło też jest dla człowieka! Nie strasz, nie kuś i odchodząc zabierz sny! To moja droga z piekła do piekła Wokół postaci bladych tłok Koń mnie nad nimi unosi z lekka I w drugi krąg kieruje krok! Zesłani! Zesłani! Naznaczeni, potępieni i sprzedani! Co robicie w piekła sztolniach Brodząc w błocie, depcząc lód! Czy śmierć daje ludzi wolnych Znów pod knut!? - To nie tak! To nie tak! To nie tak! Nie użalaj się nad nami - tyś poeta! Myśmy raju znieść nie mogli Tu nasz żywioł, tu nasz dom! Tu nie wejdą ludzie podli Tutaj <b>...</b>


Kaczmarski Gintrowski Łapiński Opole 1981 Epitafium Wysocki Mac Bdotcom

Jacek Kaczmarski "Obława"


Materiał filmowy wykorzystany w czasie inscenizacji historycznej "13 Grudnia - Pamiętamy", która odbyła sie 13.12.2008 w Suszu w 27. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego. Organizatorem inscenizacji była GRH "5 Brygada AK" i Towarzystwo Ziemi Suskiej.


oblawa0002 brygadaak

Jacek Kaczmarski - Baranek(Stanisław Staszewski)


Piosenka Stanisława Staszewskiego wykonana przez mistrza Jacka.Piosenka z przed mową ,miłego słuchania...Jacek Kaczmarski


jacek kaczmarski Baranek Stanisław Staszewski Karagunis 007

Jacek Kaczmarski - Śniadanie z Bogiem


Utwór z płyty "Dwie Skały" - mój ulubiony :)


Kaczmarski Jacek dwie skaly sniadanie bogiem poezja spiewana sssolaris

Jacek Kaczmarski - Konfesjonał


Utwór Jacka Kaczmarskiego z płyty pt "kosmopolak " z 1987r.


Kaczmarski konfesjonał jurnyyjurysta

Jacek Kaczmarski- 1778


przepiękna ballada Jacka Kaczmarskiego


jacek kaczmarski mariuzs 27

Kaczmarski - Kara Barabasza


Jacek potrafił...


Oqnisty

Jacek Kaczmarski - Cromwell


Idą na Londyn! Idą purytanie! Siłą ich czystość czyli lęk przed grzechem. Lęk rodzi wściekłość, a wściekłość - powstanie Idą pokonać chrześcijan - chrześcijanie. Mgłą dysząc zamiast oddechem. Broni się grzeszny król i pomazaniec. Nie tyle władzy żal mu, co zasady....


Jacek Kaczmarski Cromwell Wojna postu karnawałem Daww

Jacek Kaczmarski- Elekcja


Utwór z płyty "Sarmatia"


jacek kaczmarski sarmatia elekcja Gruby SZ

17 września 1939 - Ballada wrześniowa Jacek Kaczmarski


Muzyka:"Ballada wrześniowa" - Jacek Kaczmarski


17 września 1939 Polska Poland history soviet agression barbaross 2007

Ballada wrześniowa- Jacek Kaczmarski


Jacek Kaczmarski


Ballada wrześniowa Jacek Kaczmarski wholdzie JK

Jacek Kaczmarski - Bob Dylan


Dwaj bogowie mojej młodości :-) Ocean w nas śpi I horyzont z nas drwi Płytka fala fałszywie się mieni A prawdziwy jest rejs Do nieznanych ci miejsc Kiedy płyniesz na przekór przestrzeni I na tej z wielu dróg Po co ci para nóg I tak dotrzesz na pewno do końca Niepotrzebny ci wzrok Żeby wyczuć swój krok I nie musisz wciąż radzić się słońca Wielbicieli i sług Tłum ci zawisł u nóg To wolności twej chciwi strażnicy Zaprowadzisz ich tam Gdzie powinieneś być sam Z nimi żadnej nie przejdziesz granicy Zlekceważą twój głos Którym wróżysz im los Od jakiego ich nic nie wyzwoli Bo zabije ich las Rąk, co klaszczą na czas W marsza rytm, co śmierć niosąc nie boli Patrz, jak piją i żrą Twoją żywią się krwią I żonglują słowami twych pieśni Lecz nic nie śni im się A najlepiej wiesz, że Nie istnieje wszak to, co się nie śni By przy śmierci twej być Płakać, śmiać się i drwić To jedyny cel twojej eskorty Oddaj komuś rząd dusz I na własny szlak rusz Tam, gdzie żadne nie zdarzą się porty Mówić będą, żeś zbiegł Ale wyjdą na brzeg I zdradzieckie ci lampy zapalą Ale ty patrząc w dal Płynąć będziesz wśród fal Aż sam wreszcie staniesz się falą


jacek kaczmarski bob dylan epitafium Vivincia

Kaczmarski - Krzyk


Jacek potrafił... inspirowane Munchem... Dlaczego wszyscy ludzie mają zimne twarze? Dlaczego drążą w świetle ciemne korytarze? Dlaczego ciągle muszę biec nad samym skrajem? Dlaczego z mego głosu mało tak zostaje? Krzyczę, krzyczę, krzyczę, krzyczę wniebogłosy! A! Zatykam uszy swe! Smugi w powietrzu i mój bieg Jak prądy niewidzialnych rzek Mój własny krzyk, mój własny krzyk ogłusza mnie! A! Zatykam uszy swe! Mój własny krzyk, mój własny krzyk ogłusza mnie! Kim jest ten człowiek, który ciągle za mną idzie? Zamknięte oczy ma i wszystko nimi widzi! Wiem, że on wie, że ja się strasznie jego boję, Wiem, że coś mówi, lecz zatkałam uszy swoje! Krzyczę, krzyczę, krzyczę, krzyczę wniebogłosy! A czy ktoś zrozumie to?! Nie kończy się ten straszny most I nic się nie tłumaczy wprost Wszystko ma drugie, trzecie, czwarte, piąte dno! A! Czy ktoś zrozumie to?! Wszystko ma drugie, trzecie, czwarte piąte dno! Mówicie o mnie, że szalona, że szalona! Mówicie o mnie, ja to samo krzyczę o nas! I swoim krzykiem przez powietrze drążę drogę, Po której wszyscy inni iść w milczeniu mogą... Krzyczę, krzyczę, krzyczę, krzyczę wniebogłosy! A! Ktoś chwyta, woła - stój! Lecz wiem, że już nadchodzi czas Gdy będzie musiał każdy z was Uznać ten krzyk, ten krzyk, ten krzyk z mych niemych ust Za swój!!! Jacek Kaczmarski 1978


Kaczmarski Munch krzyk Oqnisty

Kaczmarski, Gintrowski, Łapiński- Autoportret Witkacego


Z płyty "Muzeum" Stanisław Ignacy Witkiewicz herbu Nieczuja, ps. Witkacy (ur. 24 lutego 1885 w Warszawie, zm. 18 września[1] 1939 w Jeziorach w województwie poleskim) polski malarz, fotograf, pisarz, dramaturg i filozof. Stanisław Ignacy Witkiewicz, aka "Witkacy" (February 24, 1885 September 18, 1939) was a Polish playwright, novelist, painter, photographer and philosopher.


Kaczmarski Gintrowski Łapiński Witkacy stormbringerhaka

JACEK KACZMARSKI - Na starej mapie krajobraz utopijny


JEST TO PIERWSZA WERSJA GRAFICZNA POPRAWIONA WERSJA - www.youtube.com


kaczmarski sarmatia stormbringerhaka

Kaczmarski - Między Nami


Jacek potrafił... Między świtem a mgłą Między okiem a łzą Świat się rozszczepia. Między sercem a krwią Między Tobą a mną - Zieje przepaść! Znajdzie się słowo na każde słowo Znajdzie się wiara na każdą wiarę Znajdzie się robak na każdy owoc - Na świecę - ogarek. Znajdzie się wina na każdą karę Znajdzie się niechęć na każdą chęć Na każdy umiar - brak umiaru Na każdą dłoń - pięść. Między świtem a mgłą Między okiem a łzą Świat się rozszczepia. Między sercem a krwią Między Tobą a mną - Zieje przepaść! Znajdzie się siła na każdą siłę Na każdą wściekłość - wściekłość Przyjdzie nienawiść na każdą miłość Na każde niebo - piekło. Na objawienie - będzie ślepota A na głuchotę - dzwon Na każdą wierność - zapach złota Na każde życie - zgon. Między świtem a mgłą Między okiem a łzą Świat się rozszczepia. Między sercem a krwią Między Tobą a mną - Zieje przepaść! Na każdą pamięć jest inna pamięć Na każdy język - język Na każdą tarczę - miecz i ramię Na każdą wolność - więzy. Na każdą świętość jest bluźnierca Na każdą otchłań - spojrzenie wzwyż Na każde serce - ktoś bez serca Na każdą boskość - Krzyż. Między świtem a mgłą Między okiem a łzą Świat się rozszczepia. Między sercem a krwią Między Tobą a mną - Zieje przepaść! Nad tą przepaścią, tą rozpadliną Tylko nabierać tchu... Na takiej grani - kto jest bez winy: Ty tam? Ja tu? Nic tylko szukać, szukać w otchłani Ścieżek, mostów i bram... Byle nie zatrzeć granic: Kto tu! - Kto tam! Między świtem a mgłą Między okiem a łzą Świat się rozszczepia <b>...</b>


Kaczmarski między Nami Oqnisty