
Ref: Zamykam oczy i czuję jak dym wiruje w głowie. I całe ciało ugina się pod ciężarem powiek. I choć na zewnątrz zimno, w środku czuję ogień. Tak uwielbiam ten stan. To jestem jaaa, i podróż w nieznane. Unoszę się w przestrzeni, odkrywam setki planet. Nie dzwoń do mnie dziś, nie zastaniesz mnie. Tonę w purpurowej mgle. Jaki piękny dzień, jak sen, jak ten który miałem ostatnio. Jest wrzesień, ani jedna chmura, ani cień. Słońce zachodzi. Złota polska jesień. Dobrego humoru (?) Nie spieszę się, wiesz, że się ciesze, że zaraz odwiedzę podniebne fortece. Dolecę tam. W głowie nagle słyszę dźwięk pytania: Dlaczego ludzie nie mogą latać jak ja? Odwiedzimy razem Wenus i Plutona, a mleczna droga jest jak autostrada. Używam lunety i oglądam planety, komety. Złote, nagie kobiety. Świat w oczach się skrzy i świeci brat. Jak w kalejdoskopie się obraca świat. Planety wirują, razem z nimi ja. Otrzepuję z ramion gwiezdny pył, mgła podąża za mną gdziekolwiek bym był. Jak na karuzeli, ciągle w górę iw dół chciałbym się unosić. Zawsze będę czuł w ustach słodki smak co koi ból. Więc znów zamykam oczy. Ref: Zamykam oczy i czuję jak dym wiruje w głowie. I całe ciało ugina się pod ciężarem powiek. I choć na zewnątrz zimno, w środku czuję ogień. Tak uwielbiam ten stan. To jestem jaaa, i podróż w nieznane. Unoszę się w przestrzeni, odkrywam setki planet. Nie dzwoń do mnie dziś, nie zastaniesz mnie. Tonę w purpurowej mgle. Nie ruszam z miejsca się, bo nogi miękkie mam jak z waty. To miasto pędzi <b>...</b>
movie
11