
(Przed przeznaczeniem nie uciekniesz o nie prędzej czy później śmierć i tak dopadnie Cię) Godzina śmierci godziną wybawienia Właśnie w chwili śmierci kończą się twoje zmartwienia x2 Złowieszczy chichot ostatni oddech Żegnasz swoje życie płacisz za zbrodnie Pętla na twej szyi pot na twoim ciele Serce dziwnie przyspiesza wyobrażasz się w grobie Przez głowę pędzą myśli kalejdoskop przeżyć Już nie zdążysz nic powiedzieć Nikt nie może cię odwiedzić Bo na spotkanie ze śmiercią wybierasz się sam Więc mocno się trzymaj póki jeszcze jesteś tam Nie pierdol się z tym gównem nie bój się kostuchy Bo boją się tylko głupcy i staruchy Zasrana śmierć to przedziwne wydarzenie Dla niejednych udręka dla innych wybawienie Dlaczego mam żyć w zasranej niewoli Dlaczego mam umierać szybko lub powoli Na chuj ci ten joint mawia twoja sista Ofiar palenia jest już bardzo długa lista Pieprzona rodzinka nadaje ci bez przerwy Nie masz na to siły wykończyły się rezerwy Godzina śmierci godziną wybawienia Właśnie w chwili śmierci kończą się twoje zmartwienia x2 Śmierć uderza szybko śmierć uderza precyzyjnie Dlaczego tylu ludzi nagła śmiercią teraz ginie Nie mogę tego ścierpieć ja tego nie kumam Nie pojmuję nie rozumiem i zbyt często się wkurwiam Gdy słyszę od kolesi że znów kogoś zastrzelili Pobili śmiertelnie w bajorze utopili Godzina śmierci wybije każdemu Lecz wybija zbyt wcześnie dla ludzi bardzo wielu Bardzo dużo ludzi umiera przedwcześnie Nie nacieszą się życiem lecz nie żyje się wiecznie Godne życie <b>...</b>
peja
slums
attack
godzina
smierci
slu
wisnia
367