
Wyprawa rozpoczęła się 3 lipca 2009 roku, kiedy Ania, Ola, Michał, Maciek, Borys i Marek wyjechali z Szczecina. Różnymi środkami komunikacji około 18:00 dojechaliśmy do Ustrzyk Górnych, skąd wyruszyliśmy na Tarnicę. Na Tarnicy około pierwszej w nocy rozbijaliśmy obóz. Borys, Maciek i Marek spali pod ponchami, Ania, Ola i Michał pod namiotem. Z rana wyruszyliśmy z Tarnicy do Wołosatego, skąd powędrowaliśmy asfaltem do Ustrzyk Górnych, a stamtąd przez Połoninę Caryńską do Brzegów Górnych. Nocowaliśmy przed Brzegami. Kolejnego dnia, trasa wiodła przez Połoninę Wetlińską do Jaworca, gdzie nocowaliśmy. Tej nocy przeżyliśmy pierwszą dużą burzę. Następnego dnia rozdzieliliśmy się. Po wysuszeniu rzeczy, ruszyliśmy dopiero po południu i doszliśmy do okolic Dołżycy, natomiast dziewczyny zdecydowały, że do Cisnej dojadą autobusem. Spotkaliśmy się w Cisnej, gdzie Borys z powodu ostrej biegunki, a Michał rozwalających się butów, podjęli decyzję o dojechaniu do Komańczy. Marek, Maciek, Ola i Ania ruszyli dalej i rozłączyli się na przełęczy Żebraka. Warto wspomnieć, że tego dnia lał taki deszcz, że przemokło dosłownie wszystko. Dziewczyny okrężną drogą poszły do Maniowa, gdzie nocowały w zakładzie karnym, natomiast Marek i Maciek rozłożyli się zaraz za przełęczą. Następnego dnia całość dotarła do Komańczy, gdzie przeczekaliśmy dwa dni, w czasie których Borys, Michał, Ania i Ola pojechali na ziemie swoich dziadków (Rozpucie) oraz aby mieć czas wyprać rzeczy i przygotować się na dalszy <b>...</b>
Borys Romanko
wyprawa
karpaty
travel
poland
ukraine
burza
góry
mountains
sądecki
niski
beskid
bieszczady
pieniny
tatry
plecak
backpack