
Ref.: Wstań, zamuliłeś się to teraz znowu, Wstań, wypierdoliłeś się na muke ziomuś, Wstań, przykładaj wagę do swoich wyborów, A odnajdziesz drogę do swojego domu. Wstań ile lat można narzekać, Nie jeden plan padł, ale to nie znak że nie masz szczęścia, Może tym razem fart do Ciebie uśmiechnie się dzieciak, Wiem, mało radości i perspektyw na osiedlach, Dzień w dzień tysiąc myśli jak życia swego nie przegrać, Nie jest źle, inni mówią że Warszawa jest piękna, To nie sen, strach-trach miłość i życie to męka, Setki spraw jednak dach nad głową masz więc nie pękaj. Wstań i pierdol strach, nie czas się bać, Sprawdź to sprawdź, Nienawiść w sobie ją należy zgasić, Więc ją zgaś, nie zmieniaj się na gorsze a na lepsze, Możesz być wieszczem, ale możesz być zwykłym leszczem, To miłość zbawia, to wiara nas wzmacnia, A nadzieja pozwala nam spać po porażkach, I co w nas nie zabija tego tylko nas sprawdza, Żyj tak żeby każda wpadka była już ostatnia. [Wstań] Wstań i walcz o swoje racje jak Marley, Wstań i walcz o prawdę jak Dante, Napisz Pamflet i kpij, Wyciągnij szable i tnij, Weź kastet i bij, Nie ważne, zrób to dziś, Jutro może być za późno, Móc to być, Możesz uratować ludzkość, Triumf jest nieopodal życie nagli, By je znów celebrować trzeba wywołać kataklizm. Ref.: Wstań, zamuliłeś się to teraz znowu, Wstań, wypierdoliłeś się na muke ziomuś, Wstań, przykładaj wagę do swoich wyborów, A odnajdziesz drogę do swojego domu. Zamuliłeś się to popełniłeś...bywa, Krzycze jakbym krzyczał do <b>...</b>
Szybki
Szmal
Wstań