
argumenty.dl.pl Zanim się zbuntujemy Szanowni Państwo! Kolega Piotr Ikonowicz (mówię: "kolega", bo w stanie wojennym obydwaj byliśmy internowani w Białołęce, zatem - kolega), obecnie doradzający posłu Palikotu, zastanawia się, czy Polacy, którzy już nie wyrabiają na pokrycie kosztów utrzymania, zbuntują się, czy nie. No dobrze - ale gdyby nawet się zbuntowali, to czego właściwie powinni chcieć? Kolega Ikonowicz, aktualnie doradzający posłu Januszu Palikotu (przypominam o tym doradzaniu, bo ta okolicznośc może mieć ogromny wpływ na rady kolegi Ikonowicza) - więc kolega Ikonowicz twierdzi, że zbuntowani Polacy powinni od prywatnych przedsiębiorców - tych krwiopijców, co to żyją z okradania proletariatu - zażądać podwyżki wynagrodzeń za pracę. W ten sposób - powiada kolega Ikonowicz - nie tylko odsuną od siebie widmo zadłużenia, ale starczy im nawet na godne życie. Bardzo możliwe, że wielu zbuntowanych Polaków kolegi Ikonowicza posłucha tak samo, jak wielu Rosjan posłuchało kiedyś bolszewików, którzy podsunęli im myśl, żeby "grabili nagrabliennoje". Jak to się skończyło - wszyscy wiemy, chociaż w Rosji, a nawet iu nas, w naszym nieszczęśliwym kraju, są ludzie tęskniący za Związkiem Radzieckim, aw każdym razie - za komuną. Zanim jednak zbuntujemy się i posłuchamy rady kolegi Ikonowicza, zastanówmy się, czy aby ma on rację, to znaczy - czy nasz dobrobyt wzrośnie, gdy zaczniemy więcej zarabiać. Na pierwszy rzut oka jest to oczywista oczywistość. Skoro więcej zarobimy, to <b>...</b>
korwin-mikke
ziemkiewicz
Wolniewicz
michalkiewicz