
[Deka] Zginął nie żegnając się z rodziną jego czas szybko minął wolałby się nie urodzić każde lekarstwo zawodzi nie mógł mówić ani chodzić czy musiał się urodzić? od rana do północy nie mógł patrzeć matce w oczy która codzień zmienia pościel bo syn w nocy się moczy chciał już dawno z okna skoczyć tego nie da się odroczyć ten wyrok jest wydany przez sędziwego Boga to właśnie dzięki niemu nie ma czucia w nogach Pan Bóg jest leniwy albo nie sprawiedliwy powtarzał to codziennie Pan Bóg jest na niby, Pana Boga nie ma bynajmniej go nie doceniał skazany na porażkę i na ciągłe cierpienia nie doczekał się spełnienia swego jednego marzenia panowie i panie to ostatnie pożegnanie dobry Jezu a nasz Panie daj mu Święte spoczywanie game over na ekranie / x4 ostatnie pożegnanie /x4 to ostatnie pożegnanie ostatnie pożegnanie / x7 Boże człowiekowi nie pomożesz / x2 nie pomożesz / x3 [Cynamon] Miał kilkanaście lat a juz hera tytlko w głowie liczył na rodzinę, na kumpla na podpowiedź miał tyle szczęścia ale sam wszystko spieprzył później tylko kręcił napierdalał leszczy miał dobre wejście później szybko zwątpij szybko pod czachą zwalił mu się kokpit coraz większe długi wałki i wyjebki w stanie ekstasy myślał że jest lepszy później wszystko pieprzył olał już wszystko chciał wyjść z tego był już całkiem blisko ale wierzyciele przyszli po długi szybko nastęny wyskok wmendra na hip hop powiesił się nie wytrzymał już tego ostatnią myślą podzielił się z kolegą wziął sznur i poszedł z nim do lasu <b>...</b>
ostatnie
pożegnanie