
Bohaterowie filmu Macieja Walczaka uważają się za ludzi wolnych i szczęśliwych. Wybrali życie w squacie w Warszawie, podkreślają, że to były świadome decyzje. Mówią, że lubią to miejsce, bo mogą się w nim odnaleźć „wszyscy, którzy są kulturalni, czyli tolerancyjni". Jedyne zasady to te ustalone ze współmieszkańcami: zero heroiny, złodzieje są wyrzucani. Swoją przystań w Fabryce odnaleźli nie tylko życiowi rozbitkowie niechciani przez bliskich albo tacy, co weszli w konflikt z prawem, ale i studenci -- teologii, przygotowujący się do ewangelizacji świeckich, psychopedagogiki, polonistyki, a nawet obrony narodowej. -- Jak się człowiek tu zasiedzi, to ciężko wrócić do rzeczywistości -- przyznaje jeden z mieszkańców squatu. Nic dziwnego. Pracują tyle tylko, ile trzeba, by zarobić na jedzenie -- myją szyby, imają się dorywczych zajęć. Resztę czasu wypełniają według swoich potrzeb i upodobań. Bohaterowie filmu opowiadają o swojej filozofii życia iz lekkim niepokojem spoglądają w przyszłość. Ich raj na ziemi ma zostać wyburzony. Autor filmu obserwuje też z kamerą losy mieszkańców Fabryki, gdy muszą od nowa budować swoje życie... Dokument przedstawia historię grupy outsiderów, którzy z różnych powodów mieszkają w ruinach opuszczonej fabryki. Jak sami mówią, wolność dla każdego z nich znaczy co innego. Zajmują różne fragmenty fabrycznej przestrzeni. Jednak jak podkreślają, wolność jest dla nich najważniejsza i dlatego stanowią zwarta grupę, kierującą się własnym kodeksem. Wszyscy <b>...</b>
FABRYKA
WOLNOŚĆ
Mr
Zbinx