Bartek Kalinowski - Szczeniacka autobiografia

Kiedyś napisałem taki utwór, "Szczeniacka autobiografia", pierwotny tytuł to "Piosenka o moim dzieciństwie" to był napewno rok 2002 jeden z najlepszych i najpłodniejszych w moim życiu. Piosenka ta nawiązuje pomysłem do Ballady o dzieciństwie Wysockiego, ale jest dokładnym opisem tego jak żyły dzieciaki pokolenia Gierka i lat 70-tych. Żyło nam się naprawdę nieźle, w zasadzie cały dzień na podwórku, piła, kapsle, wojny dzielnic, podchody, nóż, Matka i ojciec, karty, huśtawka na drzewie, resoraki. W zasadzie wszystko skończyło się w momencie pójścia do Ogólniaka, ale 8 lat szkoły i 2-3 przedszkola to wystarczyło by ukształtować człowieka. Wtedy nie było czasu na bzdury i nie było też większych zatargów, chuliganki, to dopiero zaczęło się później. Posłuchajcie piosenki wspomnienie, myślę że wielu z was odnajdą tam siebie, choć i byli tacy co mało uczestniczyli w tym naszym szczeniackim życiu, byli obok jakby izolowani, dziś kilku z nich robi kariery i te nazwiska mogą być wam znane. Niech żyje Witawa, niech żyje!!! -Piosenka o moim dzieciństwie- Urodziłem się w Gdańsku w szpitalu, Ciut za długo mnie matka nosiła, Nie zrobiłem tam za to skandalu, Bo Dzień Dziecka mnie urodziła. Na Tatrzańskiej w Sopocie mieszkałem, U Leona dobrego dziadka, I zwycięstwo na Wembley widziałem, I zaczęli grać Czterdziestolatka. Ja patrzyłem w dół z piętra ósmego, Na jaskółki postępu i ruchu, I dziwiłem się bardzo dlaczego, Wciąż najwięcej było maluchów. Nie lubiłem hałasu w nadmiarze, Byle z <b>...</b>










































