
Z kwiatka na kwiatek przeskoczyła obca szybka, w pewną sylwestrową noc, taka była z niej dziwka, ten drugi miał samochód stała prace gość zadbany, a ten porzucony jeleń nie miał nic był przegrany, na nic mu się zdały prośby o następną szansę, znajomość z jego kumplem była dla niej awansem, do byłego z dystansem do obecnego z romansem, zapinana po cichaczu w samochodzie za miastem, jaka była? Porządna, według siebie rozsądna, po koledżu bardzo zdolna i niesłychanie skromna z wyjebaną jedynką, która imitował wosk, kiedyś zrobiłem z nią kos i patrzyłem jak się wozi, n ie chciałem se zaszkodzić, więc trzymałem tez jej stronę, do momentu, gdy spostrzegłem jej apetyt na mamonę, ona miała to po matce, po każdej nowej schadzce, przezywała każdy bankiet, to ze była na randce, zarzekała się, że kocha i że dba o reputację, tylko facet jej się znudził tak jakby zalazł się w pułapce, na łeb spadły jego akcje, bo pojawił się ten nowy, miał stragan, warzywniaka dużo pił był odlotowy, i samochód Miał nowy, w Mesiu teraz się rucha, bo i tak ten, z którym była rozbił swego malucha, cos podpatrzył podsłuchał, i pogodził się z faktem, i nawet z tym koleżka, co puściła go kantem, w pewną noc sylwestrową zaczyna robić się niezdrowo, już się obaj pożegnali ze swoja drugą połową, a ona? Już tu nie mieszka, parę razy przyjechała z tym typkiem od malucha się na nowo spotykała, no i jak się zachowała? Standardowo dupy dała , z szuszfolem co na szrotach z zagranicy robił sałat On to dorobkiewicz <b>...</b>
peja
slums
attack
kwiatka
na
kwiatek
SLU
szacunek
ludzi
ulicy
kto
ma
wiedziec
to
wie