
Już w starożytnej Grecji, u zarania powstania nauki, zrodziły się trzy tradycje naukowe. Pierwsza pochodzi od Arystotelesa, który wychodził ze świadectwa zmysłów, ale twierdził, że przyroda jest na tyle skomplikowana, że nie można jej opisać matematycznie. Poza tym uważał, że zadanie nauki sprowadza się do znalezienia przyczyn zjawisk: przyczyny sprawczej, materialnej, formalnej i celowej. Ponieważ nie ma nadziei na to, że matematyka, która zajmuje się stosunkami ilościowymi, opisze przyczyny celowe, więc nie należy mieszać prób wyjaśnienia świata z systemem matematycznym. Wiemy, że przez długie wieki myśl kościelna właśnie podążała tym tropem, głównie dzieki Tomaszowi z Akwinu. Inna tradycja wywodzi się od Platona, który postawił na matematykę i twierdził, że w zasadzie nie trzeba obserwować przyrody, bo ona musi być idealna na wzór idealnych idei matematycznych, które istnieją w jakimś świecie idei, w świecie doskonałym. Obecnie większość matematyków jest platonikami. Z różnych ankiet wypełnianych przez matematyków i tych, którzy uprawiają nauki matematyczne wiemy, że większość z nich jest właśnie platonikami, wierzącymi w swoje struktury matematyczne. Natomiast fizyka wyrosła z innej tradycji, pochodzącej od Archimedesa, który obserwował jakąś część przyrody i starał się ją opisać ilościowo właśnie w języku matematycznym. Był to zasadniczy klucz, który rozpoczął prehistorię fizyki. Znane prawa fizyki dotyczące statyki cieczy, czy maszyn prostych nie uległy zmianie od <b>...</b>
metafizyka
fizyka
kwantowa
filozofia
religia
Biblia
Jacyna
Onyszkiewicz
wiara
chrześcijaństwo
kreacjonizm
LHC
zderzacz
cząstek
elementarnych
Radio
Wolny
Internet