Modlitwa ~ Bolesław Leśmian


ze zbioru "Napój cienisty" Za młodych lat szeptałem żarliwie i skrycie Modlitwę o wydarzeń tragicznych przeżycie - O łzę, która się w oczach rosiście przechowa Na pokarm dla mgieł nocnych i na treść - dla słowa. I nastał dzień, co zgrozą poraził mi duszę - I musiałem go przeżyć... On wiedział, że muszę... A już stało za drzwiami to Złe, co niweczy Szumy mego ogrodu nad gęstwą wszechrzeczy. Zasłuchany boleśnie w lada szmer na dworze - Nie wiem, kto w drzwi zapuka? Kto jeszcze przyjść może? I ze trwogą wspominam, sny tłumiąc bezsterne. Nieoględnej modlitwy słowa łatwowierne.


modlitwa bolesław leśmian dreamcatcher silent garden desert prayer poezja poem młoda polska dwudziestolecie międzywojenne dekadentyzm spojrzystość napój ciernisty tragedy sorrow violin

Wiersz księżycowy ~ Bolesław Leśmian


W księżycowy wniknąć chłód, Wejść w to srebro na wskroś złote, W niezawiły śmierci cud I w zawiłą beztęsknotę! Był tam niegdyś czar i śmiech, Tłumy bogów w snów obłędzie — Było dwóch i było trzech — Lecz żadnego już nie będzie! Został po nich — rozpęd wzwyż, I ta oddal bez przyczyny, I ten złoty nadmiar cisz — I te srebrne szumowiny... Tam bym ciebie spotkać chciał! Tam się przyjrzeć twemu licu! Właśnie dwojga naszych ciał Brak mi teraz na księżycu! Noc oddycha naszą krwią, Krew podziemną płynie miedzą... Nasze ciała teraz śpią — Nasze ciała nic nie wiedzą...


bolesław leśmian wiersz księżycowy moon yuu theme noein soundtrack poezja młoda polska dekadentyzm poem

Adam Dennison - "We śnie" (sł. B. Leśmian)


Bardzo klimatyczny utwór Adama Dennisona pt. "We śnie" do słów Bolesława Leśmiana. Muzykę do tego tekstu skomponowała również grupa Bez Jacka, ale wykonanie Dennisona zdecydowanie bardziej klimatyczne. Polecam! "Śnisz mi się obco..."


poezja śpiewana adam dennison bolesław leśmian poezji herbert miłosz poznań toruń łódź warszawa kutno kraków wrocław koncert

Dziewczyna ~ Bolesław Leśmian


z cyklu "Napój cienisty" Władysławowi Jaroszewiczowi, Jego entuzjastycznym zapałom dla dzieł twórczych i szczerym wyczuciom czarów poetyckich The Twelve of brothers believing in dreams, examined the wall from dreams of the side, And apart from the wall a voice cried, girlish voice thrown away. And grew the vote to love sound and the willing guess about the girl, and guessed shapes of the mouth after, how the singing from sorrow was dying... They talked about her: "so is sobbing is!" - both they didn't say nothing else, and they blest the entire world with the sign of the cross - and world fell into a reverie at the moment... They grabbed hammers into the hard hand and they started to bang walls with the clatter! And a blind night didn't know, who was a man, and who with hammer? "Oh, more quickly let us crush the cold rock, before the death coats the Girl with rust" - yes, banging on the wall, the twelfth brother to eleven other will say. But their effort was vain, vain of shoulders interface and usił [the effort and power] ! He will move his bodies away on strwon [wasting] for that dream, what tempted them! Breasts are breaking, a bone is creaking, hands are decaying, faces are going pale... And everyone in one died day and had the perpetual night one! But shadows of the deceaseds - God my! - didn't drop hammers from the hand! And only an other liquid the time and only a hammer differently are ringing... And is ringing ahead! And is ringing backwards! And up behind <b>...</b>


dziewczyna bolesław leśmian młoda polska poezja napoj ciernisty din do wo little child habib koite barnada muso ko girl poem lonley marzenia dreams ułuda dwunastu braci wierząc sny zbadało mur od marzeń strony poza murem płkała głos dziewczecy zaprzepaszczony władysław jaroszewicz

Samotność ~ Bolesław Leśmian


Wiatr wie, jak trzeba cichnąć... Za oknem mrok się kołysze. Nie widać świata, nie słychać, Lecz ja coś widzę i słyszę... Ktoś z płaczem ku mnie z dna losu Bezradną wyciąga rękę! Nie znam obcego mi głosu, Ale znam dobrze tę mękę! Zaklina, błaga i woła, Więc w mrok wybiegam na drogę I nic nie widząc dokoła, Zrozumieć siebie nie mogę! W brzozie mgła sępi się wiotka. Sen pusty - wracam do domu... Nie, nikt się z nikim nie spotka! Nikt nie pomoże nikomu! ________________________________ The wind knows, how it is necessary to fall silent... Behind the window the darkness is swinging itself. One can't see world, aren't heard, but I can see something and I can hear... Somebody with the crying towards me from the bottom of the fate Helpless is stretching the hand out! I don't know voice alien to me, but I am knowing this agony well! He is exhorting, he is begging and he is calling, so into the darkness I am running out to road and nothing not seeing around, to understand oneself I cannot! In birch fog vulture's oneself pliable. Empty dream - I am getting back home... No, nobody will meet with nobody! Nobody will help nobody!


samotność lonley anima animus animum bolesław leśmian paino yann tiersen music młoda polska dwudziestolecie międzywojenne dekadentyzm

Com uczynił, żeś nagle pobladła? ~ Bolesław Leśmian


ze zbioru "Dziejba leśna" Com uczynił, żeś nagle pobladła? Com zaszeptał, żeś wszystko odgadła? Jakże milcząc poglądasz na drogę! Kochać ciebie nie mogę, nie mogę! Wieczór słońca zdmuchuje roznietę. Nie te usta i oczy już nie te... Drzewa szumią i szumią nad nami Gałęziami, gałęziami, gałęziami! Ten ci jestem, co idzie doliną Z inną - Bogu wiadomą dziewczyną, A ty idziesz w ślad za mną bez wiary W łez potęgę iw oczu swych czary - Idziesz chwiejna, jak cień, co się tuła - Wynędzniała, na ból swój nieczuła - Pylną drogę zamiatasz przed nami Warkoczami, warkoczami, warkoczami!


Com uczynił

Bolesław Leśmian - Odjazd,czyta Marek Kondrat ..........


Marek Kondrat - Odjazd "Rodzimy się samotni, żyjemy samotni i umieramy w samotności."


Bolesław Leśmian Marek Kondrat Odjazd szarość smutek samotność wątpliwość ulotność chwile natura przyroda

Eliasz ~ Bolesław Leśmian


For Adam Szczerbowski for the sake of the shared faith in the victory of the art over the rampaging phantom of the man in the street ze zbioru "Napój cienisty" cykl "Eliasz"


eliasz blesław leśmian młoda polska poezja elijah poem heave God sunrise sunset joyrney discover world Bóg odkrywanie podróż wschód zachód słońca mist mgła zmierzch adam szczerbowski zmora sztuka legend of the fall ludlows soundtrack presea

Leśmian


Grzegorz Turnau, płyta "Nawet" ( www.merlin.com.pl ) słowa Bronisław Maj. obraz: Agnieszka Dawidowicz www.gnosis.art.pl


Leśmian Turnau poezja nawet malinowy chruśniak kochankowie

Czarmińska-Leśmian-Szewczyk


Leśmian w wykonaniu Nataszy Czarmińskiej.


Leśmian Natasza Czarmińska Poezja śpiewana

Romans ~ Bolesław Leśmian


Romans śpiewam, bo śpiewam! Bo jestem śpiewakiem! Ona była żebraczką, a on żebrakiem. Pokochali się nagle na rogu ulicy I nie było uboższej w mieście tajemnicy... Nastała noc majowa, gwiaździście wesoła, Siedli - ramię z ramieniem - na stopniach kościoła. Ona mu podawała z wyrazem skupienia To usta do pieszczoty, to - chleb do gryzienia. I tak śniąc, przegryzali pod majowym niebem Na przemian chleb - pieszczotą, a pieszczotę - chlebem Dwa głody sycili pod opieką wiosny: Jeden głód - ten żebraczy, a drugi - miłosny. Poeta, co ich widział, zgadł, jak żyć trzeba? Ma dwa głody, lecz brak mu - dziewczyny i chleba. ______________________________________ I am singing the romance, because I am singing! Because I am a singer! She was a beggar, and he with beggar. They fell in love suddenly on the corner of a street and it wasn't poorer in the city of the secret... A May night dawned, starlike cheerful, sat down - shoulder with the shoulder - on stairs of the church. She handed it with the expression of the concentration to him mouth for the caress, it - bread to biting. Still dreaming, had a bite under the May sky alternately of bread - with caress, and caress - with bread They filled two hungers up under the care of the spring: one hunger - the one beggar's, but second - love. Poet, what could he see them, he guessed, how needed lives? He has two hungers, but the lack for him - of the girl and bread.


romans bolesław leśmian dwudziestolecie międzywojenne młoda polska poezja dekadentyzm napój cienisty powieść rozumnej dziewczynie love miłość romance spring wiosna forest gump soundtrack

Skończoność ~ Bolesław Leśmian


Tyle nam pieszczoty, Co dla dwojga rąk. A ty, zmierzchu złoty, Konaj wpośród łąk. Jedna dal w błękicie, Ale różna łódź! Trzebaż było życie Z ową dalą skuć?... Późny wieczór stroni Od zielonych bruzd. Dłoniom zbrakło dłoni, Ustom zbrakło ust! Szczęście, co od słońca Wzięło czar i kres, Dobiega do końca, Unikając łez. Oto - zlękłe ciało, Oto gwiezdny kurz! To, co się stać miało, Niech się stanie już! _____________________________________ So much for us caresses, what for two of hands. And you, of dusk gold, die amongst meadows. One distance in blue, but different boat! Had to living with that distance was to hack off?... The late-night is shunning green furrows. For hands it id not enought of the hand, for Mouth zbrakło of the mouth! Happiness what from the sun the charm got hooked on and of lines, is running up until the end, avoiding tears. Here - afraid body, it is star dust! It, what to happen it had, let him already happen!


skończoność skończenie bolesław leśmian lesman młoda polska dekadentyzm dwudziestolecie międzywojenne dziejba leśna część II beteween silent sorrow music

Kredyt Zaufania ,,Upalny ranek'' Bolesław Leśmian


Kredyt Zaufania Gniezno Poezja śpiewana Bolesław Leśmian


upalny ranek

W malinowym chruśniaku ~ Bolesław Leśmian


Dla Emilii, koneserki tego wiersza i dla wszytkich mile zaskoczonych ;] W malinowym chruśniaku, przed ciekawych wzrokiem Zapodziani po głowy, przez długie godziny Zrywaliśmy przybyłe tej nocy maliny. Palce miałaś na oślep skrwawione ich sokiem. Bąk złośnik huczał basem, jakby straszył kwiaty, Rdzawe guzy na słońcu wygrzewał liść chory, Złachmaniałych pajęczyn skrzyły się wisiory, I szedł tyłem na grzbiecie jakiś żuk kosmaty. Duszno było od malin, któreś, szepcząc, rwała, A szept nasz tylko wówczas nacichał w ich woni, Gdym wargami wygarniał z podanej mi dłoni Owoce, przepojone wonią twego ciała. I stały się maliny narzędziem pieszczoty Tej pierwszej, tej zdziwionej, która w całym niebie Nie zna innych upojeń, oprócz samej siebie, I chce się wciąż powtarzać dla własnej dziwoty. I nie wiem, jak się stało, w którym oka mgnieniu, Żeś dotknęła mi wargą spoconego czoła, Porwałem twoje dłonie - oddałaś w skupieniu, A chruśniak malinowy trwał wciąż dookoła.


malinowym chruśniaku bolesław leśmian rassbierries wiersz poezja dwudziestolecie między wojenne młoda polska

Róże ~ Bolesław Leśmian


Ocknął się rycerz, snem zatrwożony, Mówi po ciemku do swojej żony: "Sen miałem, jakom zwykł, Był tu, był tam - i znikł. Widziałem we śnie róże i róże, I twoją siostrę i noc w lazurze, Tuż obok w sennych mgłach Szedł ku niej na wprost gach. Spłyńże mi cicho, jak krew po nożu, Do jej alkowy, by tuż przy łożu, Co dźwiga ciała znój, Sen sprawdzić mój - nie mój !" Zwlekła się pani z leż na kolana, Z kolan powstała wyprostowana, I poszła przed się w mrok, Za krokiem glusząc krok. Gdy do siostrzynej wnikła alkowy, Szukała głowy obok jej głowy, Obok lic - innych lic, Lecz nie znalazła nic. Ujrzała tylko róże i róże, Wszystkie szkarłatne i bardzo duże, Bo śpiąca, trwając wzdłuż, Sen pasła jawą róż. Upadła pani w mrok na kolana. "Tak będę trudniej zowąd widziana !" - Tamuje wonny dech, Nocnych się bojąc ech. Gdy północ wzmogła sny nieomylne, Słyszy stąpanie bose i pilne - Ściągnęła czujne brwi: Ktoś wręcz otworzył drzwi. Na klęczkach pani wzroku natęża, Na klęczkach widzi, że duch jej męża Idzie, drzwi tłumiąc ruch - Śpi ciało - czuwa duch! Idzie ku śpiącej w ogień i burzę, Pomiędzy róże, pomiędzy róże! Od róż ją bierze wpół, W uścisku zwarł i skuł. "Śpijmy oboje - i duch i ciało, Niech żadne nie wie, co się z nim działo!" Przegina śpiącą wznak, By docałować tak! Nad ranem pani powraca blada. "Czy śpisz, mój mężu?" - Nie odpowiada. "Różami sen twój czuć! O zbudź się, zbudź się, zbudź!" Budzi się rycerz iw oczy pyta: "Cóżeś widziała, w mroku ukryta? Czy mówić nie masz sił? Byłże <b>...</b>


roże bolesław leśmian poezja poems młoda polska dwudziestolecie międzywojenne roses rose romans miłość the last of mohicans soundtrack

Cmentarz ~ Boleslaw Leśmian


Wędrowiec, na istnienie spojrzawszy - z ukosa. Wszedł na cmentarz: śmierć, trawa, niepamięć i rosa. Był to cmentarz Okrętów. Pod ziemią wrzał głucho Trzepot żagli, pośmiertną gnanych zawieruchą. Wędrowiec czuł, jak wieczność z traw się wykojarza. I ciszę swą do ciszy dodając cmentarza. Przeżegnał to, co bliżej: pszczół kilka, dwa krzaki I na pierwszym grobowcu czytał - napis taki: »Zginąłem nie na ślepo, bo z woli wichury - I wierzyłem, że odtąd nie zginę raz wtóry. Że znajdę przystań w śmierci a śmierć w tej przystani. Ale śmierć mię zawiodła! Umarłem nie dla niej! Trwa nadal wiatr przeciwny i groza rozbicia. I lęk, i niewiadomość, i wszystko prócz życia! Szczątki moje podziemne, choć je nicość nuży, Jeszcze godne są steru i warte są burzy, Nikt nie wie, gdzie ten wicher, który żagle wzdyma? Kto raz w podróż wyruszył - już się nie zatrzyma. Znam tę głąb, gdzie się Okręt mocuje nieżywy. Snu - nie ma! Wieczność - czuwa! Trup nie jest szczęśliwy! Za wytrwałość mych żagli, które śmierć rozwija. Przechodniu, odmów - proszę - trzy Zdrowaś Maryja!« Wędrowiec dla nikogo zerwał liście świeże I ukląkł, by żądane odmówić pacierze.


cmentarz bolesław lesmian młoda polska poezja wuthering heights soundtrack yurichi sakamoto

Marek Grechuta & Krystyna Janda - W malinowym chruśniaku


W malinowym chruśniaku, przed ciekawych wzrokiem Zapodziani po głowy, przez długie godziny Zrywaliśmy przybyłe tej nocy maliny. Palce miałaś na oślep skrwawione ich sokiem. Bąk złośnik huczał basem, jakby straszył kwiaty, Rdzawe guzy na słońcu wygrzewał liść chory, Złachmaniałych pajęczyn skrzyły się wisiory, I szedł tyłem na grzbiecie jakiś żuk kosmaty. Duszno było od malin, któreś, szepcząc, rwała, A szept nasz tylko wówczas nacichał w ich woni, Gdym wargami wygarniał z podanej mi dłoni Owoce, przepojone wonią twego ciała. I stały się maliny narzędziem pieszczoty Tej pierwszej, tej zdziwionej, która w całym niebie Nie zna innych upojeń, oprócz samej siebie, I chce się wciąż powtarzać dla własnej dziwoty. I nie wiem, jak się stało, w którym oka mgnieniu, Żeś dotknęła mi wargą spoconego czoła, Porwałem twoje dłonie - oddałaś w skupieniu, A chruśniak malinowy trwał wciąż dookoła.


Marek Grechuta malinowym chruśniaku poezja spiewana

Dramat w Teatrze Wyobraźni: Bolesław Leśmian "Zdziczenie obyczajów pośmiertnych"


Słuchowisko w audycji Dramat w Teatrze Wyobraźni adaptacja sztuki Bolesława Leśmiana "Zdziczenie obyczajów pośmiertnych". Data emisji - 11 listopada 2007 Dramat w Teatrze Wyobraźni: Bolesław Leśmian Zdziczenie obyczajów pośmiertnych w adaptacji i reżyserii Krzysztofa Zaleskiego. Występują: Joanna Jeżewska, Mariusz Benoit i Anna Dereszowska. Premiera przygotowana z okazji 70. rocznicy śmierci Bolesława Leśmiana. Utwór ten w odróżnieniu od innych sztuk Leśmiana, jak Skrzypek opętany czy Perrot i Kolombina, można było zrealizować na scenie radiowej - nie jest pantomimą. Dla N.


Bolesław Leśmian Dramat w Teatrze Wyobraźni dwójka słuchowisko radio dereszowska benoit

Ballada o dumnym rycerzu ~ Bolesław Leśmian


Śpi owo rycerz, śpi bezrozumnie I raz na zawsze - w dębowej trumnie. Leży wygodnie, bo się ułożył. Tak aby nigdy snu nie zatrwożył... Jego kochanka z różańcem w ręku Zawodzi pełna skargi i jęku: »Przyszłam ci wyznać moje niemoce, Że nie wiem, jak tam spędzasz swe noce?... Bo odkąd w ciemnym nocujesz grobie - Ani ty przy mnie - ni ja przy tobie! Kochałam oczy i usta twoje, Wczoraj kochałam, dzisiaj się boję! Boję się szatą w mrok zaszeleścić, Boję się w myśli ciebie popieścić!... Trzy dni się w myśli twój czar promienił, Dziś nie wiem, ile grób cię odmienił... Ani mi z tobą łoża podzielić, Ani urodą swoją weselić - Darmo przymuszam uparte ciało, By się twym oczom podobać chciało! Przy tobie martwym - ja nieszczęśliwa Wstydzę się jeno, żem jeszcze żywa!...« Rozważył rycerz, że w słowach - zdrada, I po dawnemu leżąc, powiada: »Choć mi robaki oczy wyżarły - Nie wstyd mi tego, żem już podziemny!... Taką mam sytość i przepych w próżni, Że mnie od króla Bóg nie odróżni! Taka noc błysła nad życia zbiegiem, Że mu świat cały - jednym noclegiem! Ani mi słońca, ani mi nieba, Ani miłości twojej potrzeba! Ani mi zemsty w onej ustroni, Gdzie krew nie szemrze i miecz nie dzwoni! Nie znasz ty dumy, nie znasz pogardy Tych, którzy w ziemi posnęli twardej... W piersi ich - wielka ciszy potęga I żaden zawód ich nie dosięga! I nawet z resztek zsiniałej wargi Nie wydobędziesz jęku ni skargi! Oto w pobliżu mam ja sąsiada, Co już od serca w proch się rozpada. Ten ci jest śmiercią ode mnie starszy <b>...</b>


ballada dumnym rycerzu bolesła leśmian młoda polska dwudziestolecie międzywojenne lesman lorenc taniec eleny bandyta

Łąka - Bolesław Leśmian wyk. Partycja Z.


Łąka - słowa Bolesław Leśmian, Łąka - Patrycja Z. Najpiękniejszy głos :*


Łąka - Leśmian Łąka - Patrycja Z.

Pogrzeb ~ Bolesław Leśmian


Słyszę, jak deszcz po liściach coraz gęściej pluska. Tak mnie nuży zwłok moich w zaświaty wywózka Na kołach, co się kręcą, choć nie wiedzą drogi!... Dla mnie już tylko mroki i mroków rozłogi! Boże, czemuś dal duszę, co snu musi żebrać I życie, które można tak łatwo odebrać? I czemuś mnie z takiego utworzył marliwa, Że mnie w tę obcą ciemność byle noc porywa? Czemu nieśmiertelniejesz na moim pogrzebie? Czemuś zabił mnie jadem, co nie truje ciebie? Czemu nuży mnie zwłok mych w zaświaty wywózka, A deszcz po żywych liściach coraz gęściej pluska?... I can hear, how the rain after leaves more and more densely is splattering. This way it is tiring me of my delays into the spirit world disposal on wheels, what they are spinning, although roads don't know!... For me already only darknesses and of darknesses offsets! God, somehow I am strangling the distance, what of dream must beg and life whom it is possible so easily to collect? And for something for me around so created marliwa [ poor material ] into this strange darkness if only the night is kidnapping me? For what nieśmiertelniejesz [you are becoming immortal ] on my funeral? Somehow he killed me with venom what isn't poisoning you? What it is tiring me for of my delays into the spirit world after living leaves more and more densely are disposal, but the rain splattering?...


pogrzeb bolesław lesmian młoda polska dwudziestolecie między wojenne poezja poem furneal piano

Wiedza ~ Bolesław Leśmian


Byłem przed chwilą w bezkresie! Dzień się potykał z mym ciałem... To ja tak złocę się w lesie... Wiedziałem o czymś, wiedziałem!... Lecz motyl mignął szkarłatnie Pomiędzy mną a modrzewiem... Sny moje, sny przedostatnie!... Już znikły! Znowu nic nie wiem... Pobiegnę w chabry niezdane, W kąkolu całą dal zmieszczę! I przyjdę i zmartwychwstanę - I będę wiedział raz jeszcze!...


bolesław leśmian wiedza droga 300 mil do nieba młoda polska poezja dekadentyzm

Do siostry ~ Bolesław Leśmian


ze zbioru "Napój ciernisty" Spałaś w trumnie snem własnym, tak cicho, po bosku, Nie wiem, czy wszystkich naraz pozbawiona trosk? W śmierci taka zdrobniała, niby lalka z wosku... Kocham ten ubożuchny, ten zbolały wosk! Trup jest zawsze samotny! Sam na sam z otchłanią!... A właśnie ja - Twój brat - Suknię Tobie sprawiłem za dużą i tanią, Suknię - na tamten świat! W każdym zgonie tkwi zbrodnia, co snem się powleka. Chociaż zbrodniarza brak... Wszyscy winni są śmierci każdego człowieka! O, tak! Na pewno - tak! Winnych wskazać potrafię!... I nikt się nie broni!... I ten - i ta - i ów!... I ja sam! Ja - najbardziej, choć wiem, że i oni! I ja - i oni znów... Wina wszystkich naokół - milcząca, zbiorowa, A my mówimy: los! Niech od złego Bóg żywych i zmarłych zachowa! Módlmy się o to w głos! Tak się lękam, że jesteś wciąż głodna i chora, Że złą otrzymam wieść - I że przyjdziesz zza grobu któregoś wieczora I szepniesz: "Daj mi jeść!" I cóż wtedy odpowiem? Nic mówić nie trzeba!... Niech mówi za mnie - Bóg! Siostro! Już w całym świecie nie ma tego chleba, Co by Cię karmić mógł! Trumna twoja spoczęła w ciężarowym wozie, Pamiętam nudny wóz. A była niedorzeczność i drwina w tej zgrozie! I był nieludzki mus! Bałem się, że Cię żywcem oddamy mogile W złym, letargicznym śnie. I ktoś wtargnął do wozu i rzekł, że się mylę, I uspokoił mnie. Czekałem, aż wóz ruszy, by wlec Cię do miasta... W skwar słońca skrzypnął wóz. Drgnęła trumna, a była godzina dwunasta. Żelazny zagrzmiał kłus!... I sam <b>...</b>


do siostry bolesław leśmian młoda polska poezja Spałaś trumnie snem własnym tak cicho po bosku violin sad loss

Bolesław Leśmian - Com uczynił, żeś nagle pobladła...


Czyta: Mariusz Benoit Wiersz pochodzi ze słuchowiska 'Zadrżyj z miłości pośmiertnej' prezentowanego na antenie PR 'Dwójki' dnia 2005-12-14. Bolesław Leśmian - Com uczynił, żeś nagle pobladła... Com uczynił, żeś nagle pobladła? Com zaszeptał, żeś wszystko odgadła? Jakże milcząc poglądasz na drogę! Kochać ciebie nie mogę, nie mogę! Wieczór słońca zdmuchuje roznietę. Nie te usta i oczy już nie te... Drzewa szumią i szumią nad nami Gałęziami, gałęziami, gałęziami! Ten ci jestem, co idzie doliną Z inną - Bogu wiadomą dziewczyną, A ty idziesz w ślad za mną bez wiary W łez potęgę iw oczu swych czary - Idziesz chwiejna, jak cień, co się tuła - Wynędzniała, na ból swój nieczuła - Pylną drogę zamiatasz przed nami Warkoczami, warkoczami, warkoczami!


Anna Dereszowska słuchowisko teatr radio dwójka benoit leśmian wiersz poezja

Dzień skrzydlaty ~ Bolesław Leśmian


ze zbioru "Napój ciernisty" Rozwidniły się w słońcu dwie otchłanie - dwa światy - Myśmy byli - w obydwu...A dzień nastał skrzydlaty. Nikt nie umarł w dniu owym - nie zataił się w cieniu... I pamiętam, żem myślał o najdalszym strumieniu Nie mówiłaś nic do mnie, lecz odgadłem twe słowa. A on - zjawił się nagle... Zaszumiała dąbrowa. Taki - drobny i nikły... I miał - ciernie na skroni. I uklękliśmy razem - w pierwszej z brzegu ustroni. W pierwszej z brzegu ustroni - w pierwszej kwiatów powodzi. I zdziwiło nas bardzo, ze tak biednie przychodzi. Ubożeliśmy chętnie - my i nasze zdziwienie... A on - patrzał i patrzał... Cudaczniało istnienie... Zrozumieliśmy wszystko! - I że właśnie tak trzeba! I że można - bez szczęścia... I ze można - bez nieba... Tylko drobnieć i malec od nadmiaru kochania. A to była - odpowiedź, i nie było - pytania. I już odtąd na zawsze przemilczeliśmy siebie. A świat znów się stał - światem...i czas płynął po niebie. I chwyciłaś źdźbło czasu, by potrzymać je - w dłoni, A on - patrzał i patrzał... I miał - ciernie na skroni


dzien skrzydlaty bolesław leśmian młoda polska poezja dwudziestwolecie miedzywojenne Rozwidniły się słońcu dwie otchłanie dwa światy silence sound of rain piano presea winged day

Przygody Sindbada Żeglarza - Bolesław Leśmian - audiobook mp3


Pobierz całość: oto-kiosk.nextore.pl Przygody Sindbada Żeglarza - audiobook mp3 Autor: Bolesław Leśmian Lektor: Krzysztof Kolberger Przygody Sindbada Żeglarza, to klasyka najlepszych baśni na świecie. Bolesław Leśmian wyczarowuje dla Twojego dziecka niezwykły świat cudów i dziwów. Tę baśń pełną przygód czyta Krzysztof Kolberger. Więcej informacji oraz opinie o produkcie na stronie: oto-kiosk.nextore.pl


bajki bajka audiobook bajka mp3 bajki mp3 bajki audio bajka audio bajki do słuchania bajki na mp3 bajki dla dzieci bajka dla dzieci bajka czytana czerwona czapeczka bajki braci grimm czerwony kapturek bajki braci grimm audiobook baśnie braci grimm jakub grimm wilhelm grimm o wiernym janie muzykanci bremenscy stolik nakryj się złoty osioł kij samobij ewa błaszczyk czerwona czapeczka audiobook

Śmierć wtóra ~ Bolesław Leśmian


Dwojgu zmarłym w cmentarza zakątku Dawna miłość śni się od początku — I westchnęli i po małej chwili Wspomnieniami ust się połączyli. Usta, usta! Próchno w was migota! Któż odgadnie, że to jest pieszczota? Któż pomyśli, że to jest kochanie — Pocałunków trudne wspominanie? Słodka jeszcze jest taka żałoba: Cień cieniowi, mgła mgle się podoba. Ale szczęście nie potrwało długo: Niespodzianie zmarli śmiercią drugą... Boże, Boże! Gdzie twoje lazury? Straszno zmarłym umierać raz wtóry! Straszno nie być pod żadnym namiotem. Cicho — ciszej... Nie mówmy nic o tem... ________________________________________ For the two deceaseds in of graveyard nook Former love is dreaming oneself from the beginning — both sighed and after the small moment with Memories of the mouth united. Mouth, mouth! Mould in you glimmer! Will guess that it is a caress? Will think that it is a darling — of Kisses difficult recalling? Such mourning is still sweet: Shadow for shadow, the fog likes the fog. But happiness didn't last long: unexpectedly died with the second death... God, God! Where your azures? Terribly for the deceaseds to die once accompaniments! Terribly to be a tent under none. Quietly — more quietly... Let us say nothing about tem...


śmierć wtóra dead bolesław leśmian lesman młoda polska dekadentyzm dwudziestolecie międzywojenne migotanie glimmer kroke ederlezi

Dusza w niebiosach ~ Bolesław Leśmian


ze zbioru "Łąka" Nie chciała ulec weselu ni nowym zajaśnieć obliczem. Ani wspominać nikogo, ani zapomnieć o niczem. I rozpuściła warkocze, i pomyślała w błękicie. Że w niekochanych objęciach przemarnowała swe życie. Bez zdrady i bez oporu, starannie kryjąc swą ranę. Pieściła usta nielube i oczy niemiłowane. I trwała dla nich bezwolna, i tkwiła dla nich bezduszna, I przyzywała je — losem i była losom posłuszna. A nie kochała tak tkliwie, a nie kochała tak czule, Że nikt jej jasnego uśmiechu nie trafił myślą na bóle. Lecz teraz nagle pojęła, że wobec Boga i nieba Już nic nie wolno ukrywać i nic ukrywać nie trzeba: Śmierć w niej obnaża pospiesznie prawdę tak długo tajoną, Tą prawdą skrzą się źrenice, tą prawdą błyska się łono! I dusza lękiem spłonęła, że wkrótce po jej pogrzebie Przyjdzie w ślad za nią kochanek, aby odnaleźć ją w niebie. Wyciągnie ku niej ramiona, ziemskiej wyzbyte rozpaczy, I zajrzy w oczy, i dawne niekochanie zobaczy.


dusza niebiosach bolesław leśmian młoda polska poezja dwudziestolecie międzywojenne Przybyła na klęczkach do nieba Bożą obczyznę dead can dance arabian gothic love eternal soul in heaven

Aniołowie ~ Bolesław Leśmian


ze zbioru "Sad rozstajny" cykl "Aniołowie" *** Skąd oni rodem? Z czyjego kochania? I kto takiego udzielił im chrzestu, Że pierś ich nigdy nie jest bez śpiewania, A skrzydła nigdy nie są bez szelestu? I kto ich zmyślił? Kto wywiódł ich z marzeń? I dla jakiego pod ziemią powodu? I dla jakiego na ziemi ogrodu? Dla jakich jeszcze na niebie wydarzeń? Kto pierwszy wyznał, nad czyją mogiłą To słowo: «anił», skrzydłąmi objawne, I czemu wyznał tak dziwnie, że było Od razu święte, od razu pradawne? I czemu, w zgony zapatrzon słoneczne, Tym, których nie ma, dał imię tak wieczne? *** Bywają ognie - podobne do ciszy, Co na przechodnia w zaroślach czatuje... Takich się ogniów nie widzi, lecz słyszy - Nawet nie słyszy, lecz raczej zgaduje. Serca im w piersi wonieją, jak róż - Lecz mi nie wolno korzystać z róż mocy, Ni czarów własnych nadużyć po nocy, Ni łkać, ni wątpić, ni konać w lazurze! Nie wolno modlitw gałązki jedynej, Niesionej Bogu ku czoła ozdobie, Przyłamać stopą - lub przyśnić się tobie W postaci nagiej, zuchwałej dziewczynie!... Więc próżno patrzą w słoneczność dokolną, Bo im ni kochać, ni szaleć nie wolno. *** Niegdyś powagą i grozą płomienni - Stali się dzisiaj wspomnieniem i echem, Wymysłem ptaków, obłoków uśmiechem, Ci - niezastępni i ci - niezamienni. Dla gnuśnych bogów są stróżami ziemi. Dla zakochanych - wzorem lub przysięgą, Dla dzieci - dziećmi, lecz bardziej pięknemi, A dla poetów - przyrównań potęgą! Dla zmarłych - lilią, wykwitłą za wcześnie, A dla rycerzy <b>...</b>


aniołowie bolesław leśmian młoda polska poezja angel Love is where you are diana krall

Baśń o Aladynie io lampie cudownej - Bolesław Leśmian - audiobook mp3


Pobierz całość: oto-kiosk.nextore.pl Autor: Bolesław Leśmian Lektor: Wojciech Malajkat Baśń o Aladynie io lampie cudownej, to klasyka najlepszych baśni na świecie. Przyjemny głos znanego i lubianego aktora -- Wojciecha Malajkata -- wprowadzi Twoje dziecko w świat tej niezwykłej i wzruszającej opowieści. Bolesław Leśmian wyczarowuje dla twojego dziecka niezwykły świat cudów i magii. Więcej informacji oraz opinie o produkcie na stronie: oto-kiosk.nextore.pl


bajki bajka audiobook bajka mp3 bajki mp3 bajki audio bajka audio bajki do słuchania bajki na mp3 bajki dla dzieci bajka dla dzieci bajksa czytana baśń do słuchania audiobook o aladynie bolesław leśmian wojciech malajkat mp3 audiobook o lampie cudownej dla dziecka niezwykły świat świat cudów i magii opowieści audiobook dla dzieci audiobuk dla dzieci aladyn malajkat o aladynie alladyn

Schadzka Spóźniona B. Leśmian


Polska złota jesień i Leśmian. "Schadzkę Spóźnioną" pamiętam ze „Strof dla Ciebie", z Lata z Radiem. Razem z dziadkiem słuchaliśmy tego wiersza w wykonaniu śp. Krzysia Kolbergera. Ech, chwile ulotne... Wrzuciłam ten wiersz w YT z sentymentu, sobie na pamiątkę i dla przyjaciół z YT. Ostatnio jestem mało aktywna w YT, to wszystko przez rzeczywistość, która nad wyraz czule mnie dotyka:)...no i poświęcam się jej bez reszty. Wpadnę tu jeszcze zimą, by złożyć Wam życzenia na Nowy Rok, a do życzeń dołączę Mały Prezencik przewiązany błękitną wstążeczką;)))) Ściskam Was Gorąco! Jula:)*


Bolesław Leśmian Schadzka Spóźniona jesień poezja

Akteon ~ Bolesław Leśmian


ze zbioru "Napój ciernisty" Powieść o Akteonie: wiosna szumi w borze. Podpatrzył w blask boginie, skapaną w jeziorze. Za karę go w jelenia przedzierzgnęła mściwie. Pokrwawiła się wieczność o leśne igliwie!... Psy go własne opadły, szarpiąc, jak zwierzę! Wpośród godzin istnienia miał taką godzinę!... Próżno bronił obcego, które boli, ciała! Śmierć go, psami poszczuwszy, z jeleniem zrównała... Próżno wzywał na pomoc dawnych towarzyszy, Nasłuchując ich kroków na pobrzeżach ciszy! Nikt nie poznał po głosie i po znoju rany, Że to człowiek - nie jeleń! Duch - upolowany! Nikt nie zgadł tajemnicy narzuconych wcieleń! Musiał byś tym, czym nie był! I zginął, jak jeleń! I jam niegdyś był inny. Dziś jeszcze się złocę, A złociłem się bardziej... Świadkami - złe noce! Pamiętam dawnych braci rozbłyskane twarze. Wówczas o czymś marzyłem... Dziś blednę, gdy marzę! Nikt nie umiał tak istnieć, jak ja, w tej godzinie, Gdym cię, Boże, podpatrzył! - Duch mój odtąd ginie! Przemieniony w człowieka za nędzę mej zbrodni, Dźwigam obce mi ciało w blask Bożej pochodni! I ginę śmiercią obcą, co mym kościom przeczy... Inna mi się należy!... Nie chcę tej - człowieczej!... Ginę, w ludzką powłokę wsnuty, jak w płaszcz zgrzebny. Kto mnie pozna po płaszczu? Precz z nim! Niepotrzebny! Kto mnie pozna po głosie, że to ja tak śpiewam? Milcz, głosie! Nie mój jesteś! Swego już nie miewam... Majacząc cudzych kształtów zgubną niepodobą, Nawet w śmierci godzinie nie mogę być sobą! Krwawą zmorę jelenia unosząc śród <b>...</b>


bolesław leśmian akteon poezja młoda polska dead can dance

W dzień zmartwychwstania ~ Bolesław Leśmian


Sytuacja przedstawia się następująco: zbliża się seja, która znów perfidnie mnie zaskoczyła. Jeśli mam zamiar zaliczyć egzamin u psychowujka z epoki romantyzmu, muszę się pozbierać i intensywnie zabrać do pracy. Zaniedbałam Leśmiana na rzecz wampirków, a teraz "W czas zmartwychwstania" i wracam znów do nich. Mam tyle pomysłów, ale mało czasu. Życie :D The situation is presenting as follows itself: a session which then again deceitfully surprised me will approach. If I intend to pass an examination at psycho- uncle from the Romantic period, I must pull myself together and intensively take to the work. I neglected Leśmian to the thing vampires, and now "Into the time of rising from the dead" and I am coming back then again to them. I have so much ideas, but little time. Life: D


dzień zmartwychwstania Into the time of rising from dead bolesław leśmian lesman dwudziestolecie międzywojenne młoda polska dekadentyzm góry mountain piano soundtrack

Anioł ~ Bolesław Leśmian


ze zbioru "Napój ciernisty" Czemu leciał tak nisko ten anioł, ten duch, Sięgający piersiami skoszonego siana? Wiatr rozgarniał mu szkrzydeł świeżący się puch, A od kurzu miał ciemne, jak murzyn, kolana... Włos jego - hartowana w niekochaniu miedź! Oczy płoną, miłosnym nieskalane szałem ! Snem wezbrała mu w skrzydłach niewiadoma płeć, Kiedy lecąc, sam siebie przemilczał swym ciałem... Możem zbyt go zobaczył lub uwierzył zbyt, Bo w niechętnej zadumie przystanął w pół drogi... I znów w oczach mu błysnął nieczytelny świt, Gdy do lotu pierś tężył i prostował nogi. Rosa mu jeszcze zziębła na wargach, a on Już piętrami swych skrzydeł ku niebu się wzbielił I ogrom ciała oddał bezmiarom na strwon, A jam się do niebiosów wówczas onieśmielił... Odtąd gdy wchodzę z tobą w umówiony park, Gdzie światła księżycowe do stóp nam się łaszą - W twych wargach szukam jego przemilczanych warg I nie wiem, co się dzieje z ta miłością naszą?...


anioł bolesław lesmian młoda polska poezja napój ciernisty postacie Adiemus Cantus Song of Aeolus angel

Piosenka ~ Bolesław Leśmian


dla Magdy (magkalosz) za jej wyczucie czarów poetyckich


piosenka bolesław leśmian song młoda polska dekadentyzm dwudziestolecie międzywojenne XX poem poezja niyaz tamana celtic etnic music magkalosz

LEŚMIAN ADHD COMPANY - BEST OF 2010


Podsumowanie roku 2010. Nowy program nowe możliwości, dużo nauki obsługi metodą prób i błedów :D sporo materiału, możliwe że wkradły się błedy, licze na wyrozumiałość. 1. Muzyka Prodigy with Enya - Smack My Bitch Up/Orinoco Flow 2. Wystąpili: Leśmian/Misiek i zacna, znana i lubiana lubelska ekipa z wesołego Jeepa. :D 3. STUNT - Ernest, FRS ZAMOŚĆ, Raptowny. 4. IMPREZY - Palenie Gumy na Marzanie, Parady Ślubne, Medykalia 2010, Racing SHOW 2010, Tandem Jump, Bieszczady, Sanki, Morsy :D 5. POZDRO DLA ZACNEJ EKIPY! ENJOY! TO DZIĘKI WAM 2010 był THE BEST a 2011 100% nim będzie :D


moto motocykle burnout raptowny frs mors 2010 compilation the best of winter swimming cold water ice bike motorbike motorcycle Lublin Poland Leśmian Misiek600

Bolesław Leśmian - Szewczyk wyk. Jakub Pawlak


XVIII Finał Poezji Śpiewanej we Włocławku. Utwór Bolesława Leśmiana ze zbioru Łąka pt: Szewczyk wykonuje Jakub Pawlak


poezja śpiewana akordeon śpiew

Ubóstwo ~ Bolesław Leśmian


Napój cienisty


ubóstwo bolesław leśmian nothing elese matter apocaliptyca młoda polska dwudziestolecie międzywojenne weak poezja lesman

Madonna - Bolesław Leśmian


Bolesław Leśmian - wersja zespołu Teren


Madonna com uczynil Teren

Szmer wioseł ~ Bolesław Leśmian


dźwięk niestety podmieniony, ale cóż... sound had to be change due to YT, but enjoy... Szmer wioseł dwojga w gęstwinie fal, - I szmer - i słońce - i śpiew - i dal! Tak właśnie trzeba i tylko tak: Płynąć wbrew ziemi - niebu na wspak! Perły, korale skradzione dnu Rzucać w głębinę własnego snu - I nasłuchiwać - o, złudo złud! - Czyliż uderzą z jękiem o spód?... Łódź się odbija w fali na wznak, - Tak właśnie trzeba i tylko tak! Dwoistą łodzią i tu i tam Płyń jednocześnie, podwakroć sam! Dwoistą łodzią w bezmiary płyń, Podwójnie kochaj, podwójnie giń! Czworo masz wioseł, dwa stery masz, Ku własnej twarzy schyloną twarz - Jakbyś wypłyną z dwu różnych snów, Aby w tym jednym spotkać się znów!... Jakbyś zaprzysięgał noce i dnie Temu jednemu! Mój śnie, mój śnie!... __________________________________ Rustle of oars two in the thicket of waves, - and rustle - and sun - and singing - and distance! It is so just necessary and only this way: to swim against the earth - for sky on backwards! Pearls, to throw beads stolen from the bottom into depths of the own dream - and to listen closely - oh, illusion of illusions! - will butt with the groan against the bottom?... Boat is mirrored in wave on its back, - it is so just necessary and only this way! On dual boat and here and there swim simultaneously, double alone! On dual boat into vast expanses swim, doubly love, doubly die! Four you have oars, you have two helms, face towards the own face bent - if will arise from two different dreams <b>...</b>


szmer wioseł bolesław leśmian enderlezi goran bregovic gipsy tsiganes romani poeza poem młoda polska dwudziestolecie międzywojenne nie ma ciebie river rzeka dekadentyzm lesman

Niedziela ~ Bolesław Leśmian


ze zbioru "Napój cienisty" Za miastem na odludziu - rozpacz i Niedziela! Puste niebo zaledwo ziemi się udziela. Dwoje nędzarzy bladych z miłości i strachu Szuka w rowie przytułku dla pieszczot bez dachu. On jej piersi, zużytym śmiałkujące czarem, Ogarnia skrzętnej dłoni przymilnym sucharem. A ona w zmierzchach rowu źrenicami dnieje Oddając, zamiast cnoty - mus i beznadzieję. Niedołężni od żądzy, śmieszni od pośpiechu Uzręczniali się gnuśnie do żwawego grzechu. Do jej włosów wargami wpełzał, jak do krzaka, Raz tylko czułe słówko szepnął na bosaka. I ona, nim wylgnęła z rąk uboczem ciała Raz się tylko do niego mgłą przycałowała. Trudno im, w twardym łożu głodne żarząc brzuchy, Ciułać steranych pieszczot poniszczone puchy! Nawet w snach upojenia tkwią zadry i sęki: Trzeba się docałować do nacichłej męki. Trzeba dreszczom dać dostęp do zbolałych kości - Więc kochali się wrogo - na przekór miłości. Poistnieli dla siebie z łaski tego cienia, Co ich w rowie od reszty wygrodził istnienia. Milczkiem rozkosz spożyli - z dala od wesela, Tyle tylko, że była naokół Niedziela!


niedziela bolesław leśmian młoda polska dwudziestolecie między wojenne poezja chmur odbiciu sunday constant gardener soundtrack kochankowie lovers shame lazy morning

Photographing Fairies B. Leśmian


Publications presented on this channel - films and photos - are my productions. W przesłanych przeze mnie plikach znajdują się filmy i zdjęcia mojego autorstwa. Wiersz Bolesława Leśmiana


leśmian Fairies fairytale elfy ogórd sen łopian las wiersz military crafts warfare bollywood khan mad world politics tales

Agnieszka Chrzanowska - Śmierć wtórna (słowa - Bolesław Leśmian).mp4


"Śmierć Wtórna", słowa: Bolesław Leśmian, wykonanie: Agnieszka Chrzanowska


leśmian śmierć wtórna agnieszka chrzanowska chrzanowska