
Tak, to jest normalne, że nie gadasz z bandytami Nie zapraszasz ich do domu, nie odwiedzasz ich samych Kto z kim przestaje, takim się staje Na zawsze to w każdej jednej głowie zostaje Myślę, że jest w tym coś żenującego Odwiedzać gospodarza dzieci mordującego W imię imperialnych bredni, to pomysł nieprzedni Tłumaczy to święto, dzień powszedni Gdy na wsie góralskie bomby spadają Jedyna ich wina, że tam właśnie mieszkają Gdy swoją ręką ścisnąć rękę zakrwawioną Musowo się zabrudzi, tak już to jest zrobione Nie będzie inaczej - zapytaj na Kaukazie Co o tej rocznicy tam się sądzi w takim razie Uśmiechnięte facjaty w imię zwycięstwa Armia gdzie indziej okazuje męstwoŁysy jedzie do Moskwy Łysy jedzie do Moskwy Łysy jedzie do Moskwy Łysy jedzie do Moskwy Tak, to jest normalne, że się brzydzę przemocą Zarówno tą małą, pod mym blokiem nocą Jak i wielką, w imię pseudoszczytnych racji Cicho, nie psuj nastroju przy kolacji Ten kraj potężny, jego step wielki Nie poznasz go rozumem choćbyś myślał wieki Przy stole wyżsi rangą podczas picia wódki Rozkaz natarcia dla stłumienia rebelii Nie pierwszy raz, nie ostatni jak sądzę Świata tego konstrukcja się na tym zasadza Produkować broń, to na tym świecie Jest pierwszy, najlepszy i największy interes Wielu by straciło, gdyby się uspokoiło Na wschodzie i zachodzie wszystko by ucichło Życie tych czy owych? To drobnostka To wszystko jest przecież wliczone w koszta Łysy jedzie do Moskwy Łysy jedzie do Moskwy Łysy jedzie do Moskwy Łysy jedzie do <b>...</b>
kazik
knz
na
zywo
lysy
jedzie
do
moskwy
kult
nwobhmice