
Na zasłużoną emeryturę czeka najstarszy wóz strażacki w gminie Suwałki. ,,Żuk" z motopompą i drabiną, służy strażakom ochotnikom z podsuwalskiego Wychodnego od 40 lat. Chociaż nadaje się do muzeum, nie ma zmiennika. Strażacy z Wychodnego od dawna proszą samorząd o nowy pojazd. Niestety, aby kupić samochód trzeba zbudować nowy garaż. Stare pomieszczenie nie spełnia wymogów potrzebnych do garażowania żadnego strażackiego wozu oprócz poczciwego ,,Żuka". Sytuacja ma się niebawem zmienić, bo władze gminy podjęły kroki, aby zbudować odpowiednie zaplecze. Zbigniew Mackiewicz, sekretarz Urzędu Gminy twierdzi, że niebawem ruszą prace budowlane. O ile powstanie garażu jest pewne, to zakup nowego wozu stanowi większy problem. Pieniądze na auto musi znaleźć w budżecie nowy skład Rady Gminy Suwałki. Tymczasem ,,Żuk", chociaż trzyma się dobrze powinien przejść na emeryturę. Chociażby za nienaganną służbę, bo nigdy nie zawiódł. Ostatnio auto zawiozło drużynę OSP Wychodne do pożaru stolarni, na miejsce wypadku i na zawody strażackie. Wszystko za sprawą starań Stanisława Szwengiera, prezesa jednostki i kierowcy wozu, który cały czas dba o auto. ,,Żuczek", bo tak nazywają auto strażacy ma ponad dwulitrowy, benzynowy silnik, trzystopniową skrzynię biegów z dźwignią przy kierownicy. Wszystkie części są oryginalne. Samochód odpala prawie z marszu, a przy sprzyjających okolicznościach osiąga prędkość 100 kilometrów na godzinę. Szwengier przyznaje, że wszyscy w jednostce darzą auto sentymentem <b>...</b>
Najstarszy
wóz
strażacki