
Dnia 18 czerwca 2011r. na pokazach lotniczych w Płocku podczas akrobacji jeden z samolotów, pilotowany przez Marka Szufę, uderzył o Wisłę około godziny 17:10 i zatonął. Po 20 minutowej akcji ratunkowej udało się wydobyć Marka z wraku. Reanimowany był na brzegu rzeki przez około 25 minut. Po tym czasie został przetransportowany do karetki a następnie nią do szpitala. Pilot zmarł w szpitalu... A teraz do wszystkich którzy, uważają, że akcja ratownicza była źle przeprowadzona: Mój brat jest nurkiem w straży pożarnej. Włóż sobie łeb pod wodę do Wisły, to zobaczysz, że nic nie widac a nurt jest bardzo szybki i rwący. Zresztą samolot wbił się w dno... Nurkowie musieli nurkować z nożycami do rozcięcia wraku, a potem wydobyć ofiarę i przetransportować ją na brzeg. Wcale nie takie łatwe. Świetnie się spisali. Nie można tego było zrobić lepiej Kolejna wiadomość, dla ludzi którzy uważają, że karetka jechała za wolno: na brzegu Wisły, nie było asfaltu. Sam szuter (piach, żwir, kamienie), karetka nie mogła jechać więcej niż 30km/h. Dodatkowo zamontowane były progi zwalniające. Karetka była eskortowana przez biegnącego policjanta.
marek szufa accident
katastrofa
samolotu
pilot
płock
air
show
radom
samolot
marek
szufa
tvn
tvp
tv
wiadomości
news
accident
wypadek
wisła
raatunek
karetka
pogotowie
emergency
nurek
straż
policja
akrobacje
tragedia
żałoba
2011
czerwiec
mentosik
125