
Piątek 13. tygodnia zwykłego (Mt 9,9-13) To jest lepsze dla Ciebie Gdy pada słowo "powołanie", od razu zaczynamy myśleć o księżach, siostrach zakonnych, zakonnikach, klasztorach, seminariach itp. Gazety rozpisują się o wzrostach i spadkach powołań, mając na myśli wyłącznie powołania do stanu duchownego lub do życia konsekrowanego. Na widok kleryka, pobożnie służącego proboszczowi do Mszy, zastanawiamy się, czy sprosta powołaniu. Zwłaszcza, jeśli wiemy to i owo o jego rodzinie. A bywa różnie. Przyzwyczailiśmy się myśleć, że słowa Jezusa "Pójdź za Mną" dotyczą wąskiej grupy ludzi. Tylko tych, których Chrystus wybrał do służby w Kościele, do tego, co potocznie nazywamy "stanem duchownym". Błąd. Bóg ma swój plan w stosunku do każdego człowieka i każdego obdarza powołaniem. Jezus mówi "Pójdź za Mną" nie tylko do tych, którzy mają Mszę odprawiać. Także do tych, którzy mają w niej uczestniczyć. Dobrze kojarzymy pozytywną odpowiedź na powołanie z rezygnacją. Jest rezygnacją z pewnego sposobu życia. Ale nie rezygnacja jest istotą pójścia za Chrystusem. Szymon Hołownia napisał na swym blogu, że powinniśmy w Kościele szybko wpaść na to, w jaki sposób wytłumaczyć miliardowi katolików dlaczego życie bez pigułek (antykoncepcyjnych) jest lepsze, a nie że z pigułkami jest gorsze. Zgoda. Ale zanim to zrobimy, musimy znaleźć sposób, aby wytłumaczyć siedmiu miliardom ludzi na świecie, dlaczego bycie uczniem Jezusa, chrześcijaninem, katolikiem, jest lepsze niż nim niebycie. Tymczasem na dziś <b>...</b>
ksiądz
Artur
Stopka
stukam
stukam.pl
Ewangelia
Kościół
blog
stukampl