
Pierwsze tłumaczenie Wysockiego które mnie naprawdę rozbawiło, tę piosenkę włączę do repertuaru występowego. Tłumaczenie Waldemar Bajak - młody chłopak, ale zdolny jak diabli i te nasze medialne mendy go nie wypromują, bo jest za dobry. Gdy Wysocki śpiewał tę piosenkę ludzie tarzali się ze śmiechu, to jest humor a nie te nasze nakręcane telewizyjne lale, które na wyścigi robią skecze, jak laskę. To w prezencie pod choinkę, akurat pasuje, jest i Bóg i milicjant. Milicyjny protokół No tak po naszemu wypiliśmy niemnogo Nie łżę na boga - powiedz Sieriogo I jeśli wódka by nie była z tych opiłków Cóż pięć butelek - dla nas osiłków Drugą piliśmy gdzieś przy ladzie i dwie puszki No i tam były jakieś kwiatuszki Potem na skwerze gdzie są grzybki rzekłem: nalej I film się urwał - nie pomnę dalej Ja piłem z szyjki a się nie upiłem wcale I całkiem jasno ja miałem w pale A kiedy wózek się podtoczył bardzo miło Siedemset było na jedno ryło My prawda trzeciego kolegę gdzieś spotkali No racja żeśmy przeholowali A że się bryle towarzyszowi rozbiły To się portweinem oczy wzmocniły Rzekł nam milicjant byśmy się pohamowali Porozchodzili nie rozbijali Z tym rozchodzeniem to się zgadzam doskonale Się rozeszliśmy i odszedł dalej No jeślim ja na kogoś klął - ukarzcie srogo Ale nie kląłem - powiedz Sieriogo A padłem tak no przecież ze zmęczenia A i krzyczałem od otępienia Teraz pozwólcie nie notujcie w protokole Czego nas uczą w domu czy w szkole? Że życie samo takich karze srogo Tu się zgadzamy <b>...</b>
Bartek
Kalinowski
Waldemar
Bajak
Włodzimierz
Wysocki
Wołodia
Jozef
Plesniak