
Scenka: 'Gorliwy sprzedawca i dziecko w sklepie' - Ja chce tego lizaczka!! - Co? Nie!!!! Nie bierz tego ty mały chuju!!! SPIERDALAJ!!!!! Chcesz batona z benzynom! Chcesz batona z benzynom! Nie on juz nic nie chce!! I wypadł na niego Doktur Potwór w płonącym szlafrokuuuuuuuuu!!!! A! Zabawa aż zwieracz mi puchnie!! Adela na zabawy zawsze nosiła ze sobą gumową piłke wypełnioną śrutem. I zamiast z jakimś chujem tańczyła z piłką przyciśniętą do piersi. Wszystkie chuje zazdrościły tej cholernej gumowej piłce, bo Adela choć dość przykra była jednak CHOLERNIE pociągająca. Ale żeby się do niej zbliżyć trzeba było najpierw weliminować tą pieprzoną piłkę ze śrutem. Jeden z gości wziął się na odwagę podbieg do Adeli i już trzymał piłkę w łapach, GDY NAGLE WYBIEGŁ NA NIEGO PŁONĄCY GUMOWY FANTOMAS SIKAJĄCY BENZYNOM i strzelił mu z procy w krocze. Gościu już dalej nie ciął byka tylko spierdalał z remizy trzymając jaja jedną ręką, a drugą ściągając płonące osikane chajdawery!!! Wtedy dopiero zrozumieli, że na Adelę potrzebni są mocarze. I znalazł się jeden taki Stefan... W obu rękach trzymał zapalone koktajle mołotawa i co chwila pociągał z któregoś przez gumową rurę dyndającą z wylotu. NAMIERZYŁ SIĘ KOKTAJLEM NA FANTOMASA, ale NAGLE COŚ STRASZLIWIE PIERDOLNĘŁO, OD DOŁU, a kiedy wszyscy spojrzeli na Stefana... zamiast oczu miał płonące gumowe torby z rzygami. Adela podeszła do niego ze swojej piłki wyciągnęła płonącego, gumowego batona z benzynom (!!!!!!) i wcisnęła mu do mordy. Nie <b>...</b>
Adela
obcy
kmieciu
edi 800
lebex
Kenek
17