
Cygańska tęsknota... Gdzieś tam, w oddali,w dalekim borze Od lat mieszka cygan,w małym taborze. Po lesie ciemnym,wśród gęstwiny drzew Rozlega się ci wieczór,cygańska pieśń. Skrzypce żałośnie melodię swą grają O tamtej miłości wciąż pamiętają. W duszy cygana ,gra tęsknota i żal Za cyganką Azą,która odeszła w dal. I serce cygana z miłości umiera Choć lata minęły,odkąd został sam. Samotność wieczorna,duszę rozdziera Co wieczór melodię smętną gra. Graj na skrzypeczkach smutny cyganie Graj tą melodię smętną sprzed lat. W sercu cygana wciąż broczy rana A cicho,w gałęziach,z nim,śpiewa ptak. I lecą ku chmurom, słowa cygana Targane wiatrem,co hula wśród drzew. Dusza cygana też jest stargana Po lesie rozchodz się smętny śpiew. W blasku ogniska,cygan skrzypce ściska I jest już nareszcie w wyśnionym mieście. Dusza cygana ,już oderwana Pot z niego się leje,biegnąc, kuleje Wpada do sali i drży Serce mu wali, bo niegdyś, w tej sali Jego piosenek słuchano i gry. I tak stary cygan,w cieple ogniska Lipowe skrzypce w ręku wciąż ściska Choć serce cygana, rana stargana Na zawsze przestało już bić. Słychać po lesie, jak echo niesie Smętną piosenkę, minionych dni. Po lesie ciemnym,wśród gęstwiny drzew Rozlega się co wieczór,cygańska pieśń. Skrzypce żałośnie melodię swą grają O cygana miłości wciąż pamiętają. Sarna
Gdy
cygańskie
skrzypce
grają
Adam
Zwierz.
yt:stretch=16:9
krystyna
4501